Berg Cup - amatorskie wyścigi górskie w Czechach i Słowacji

Co słychać w wyścigach: płaskich i górskich...

Moderatorzy: SebaSTI, żółtodziób

Berg Cup - amatorskie wyścigi górskie w Czechach i Słowacji

Postprzez psz » piątek, 27 paź 2006, 21:48

Na www.rajdy.org.pl pojawił się taki oto post: http://www.rajdy.org.pl/rajd/491.html

Podobno wpisowe ma być nie wyższe niż 1000 Koron Czeskich (czyli ok. 150 PLN), ciuchy i kask nie muszą mieć aktualnej homologacji (chyba nawet utraconej nie muszą mieć), nie trzeba mieć licencji (ale jak wiadomo jak ktoś ma polską licencję to lepiej niech siędowie czy PZM zezwala na start w takiej imprezie...), imprezy są dwudniowe, startuje duuużo załóg, jest klasa markowa fiata 126!

Więcej info dla mających cierpliwość do rozkminiania czeskiego jest na stronach:
http://www.bergcup.sk/
http://www.slovackykopec.cz/
"měl bych se smát ale mám úsměv Mikymauze"
Avatar użytkownika
psz
A5
 
Posty: 671
Dołączył(a): piątek, 21 mar 2003, 15:32
Lokalizacja: Siemianowice Śl.


Postprzez Buncol » piątek, 27 paź 2006, 22:20

lol, do czego to doszło, żeby klasa naradowa była rozgrywana za granicą.
Ciekawe kiedy my się doczekamy górskich KJSów.
Obrazek
Buncol
A6
 
Posty: 1159
Dołączył(a): wtorek, 5 paź 2004, 16:49
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez psz » piątek, 27 paź 2006, 22:47

Doczekamy się górskich KJSów jak pojedziemy za południową granicę, ludzie ze Śląska już kombinują ;)
(niektórzy chcą na lince holowniczej maluchy przez Korbielów przeprawiać itp. :D )
"měl bych se smát ale mám úsměv Mikymauze"
Avatar użytkownika
psz
A5
 
Posty: 671
Dołączył(a): piątek, 21 mar 2003, 15:32
Lokalizacja: Siemianowice Śl.

Postprzez manekfan » sobota, 28 paź 2006, 09:28

Pewno za pare lat będziemy juz oglądać lub uczestniczyć w kjs górskich!! Ale pierwszy raz słyszę o taki wyścigach w Czechach :shock:
Szymon Piękoś do BOJU!!!!
manekfan
 
Posty: 28
Dołączył(a): środa, 27 wrz 2006, 14:20

Postprzez bzyq » sobota, 28 paź 2006, 11:41

z moim informacji wynika, ze spora czesc zawodnikow obecnie zastanawia sie nad porzuceniem polskiej ligi, i przeniesienia sie na slowacje badz czechy. Tam starty nawet w mistrzostwach kraju sa o niebo tansze niz u nas. No i jest duzo blizej. Fakt jest rowniez taki, ze startuje tam o duzo wiecej roznych wynalazkow, i o dobry wynik trudno, ale przyda sie taka szkola.
ale jak wiadomo jak ktoś ma polską licencję to lepiej niech siędowie czy PZM zezwala na start w takiej imprezie...

Pzm nic do tego nie ma. Wystarczy ze zawodnika zglasza macierzysty klub, a ten legitymuje sie licencja miedzynarodowa :) ( a i to nie do konca, bo na Banovcach jest niepotrzebna miedzynarodowka, wystarczy polska licencja, jako ze jest to laczona eliminacja mistrzostw Polski i Slowacji )
pozdrawiam[/quote]
Edek z krainy kredek ;p
bzyq
A6
 
Posty: 1236
Dołączył(a): poniedziałek, 20 wrz 2004, 15:20
Lokalizacja: Krosno

Postprzez nick555 » sobota, 28 paź 2006, 17:05

chyba bzyku jednak pzmot ma coś do powiedzenia. Międzynarodowa jest Ci potrzebna do wystartowania za granicą. Banovce to inny temat bo to "polska" runda. A przypomnij sobie jaka kiedyś była zadyma jak polacy pojechali bodajże na Lausitz kilka lat temu...
Skupuję stare radzieckie zegarki. Jak coś masz niepotrzebnego, zapraszam, może się dogadamy.
Avatar użytkownika
nick555
A6
 
Posty: 1525
Dołączył(a): wtorek, 14 wrz 2004, 22:19
Lokalizacja: Lublin

Postprzez bzyq » sobota, 28 paź 2006, 18:13

Wystarczy ze zawodnika zglasza macierzysty klub, a ten legitymuje sie licencja miedzynarodowa


tylko tyle, ze wplacasz im 500 zl i Ci wyrabiaja M :) na podstawie polskiej licencji.
pozdrawiam
Edek z krainy kredek ;p
bzyq
A6
 
Posty: 1236
Dołączył(a): poniedziałek, 20 wrz 2004, 15:20
Lokalizacja: Krosno

Postprzez nick555 » sobota, 28 paź 2006, 20:03

ale tak wogóle to o jakiej międzynarodowej my mówimy jak tu kasku homologowanego nie trzeba :)
Wiem że klub wystawia za 500... robiliśmy już to pare lat z rzędu żeby pojechać na Banovce, do Brna i Mostu...
Skupuję stare radzieckie zegarki. Jak coś masz niepotrzebnego, zapraszam, może się dogadamy.
Avatar użytkownika
nick555
A6
 
Posty: 1525
Dołączył(a): wtorek, 14 wrz 2004, 22:19
Lokalizacja: Lublin

Postprzez bzyq » sobota, 28 paź 2006, 22:08

no tak. Ciekawa sprawa z tymi zawodami.
Ale generalnie, nie wiem czy przejscie do Mistrzostw Slowacji ( nie tego Berga ) nie jest wcale zlym posunieciem. Doswiadczenie to samo ( o wiele wiecej mocniejszych i szybszych samochodow ), a sam fakt zdobycia zagranicznego tytulu to wiekszy prestiz. Kasa o niebo mniejsza, tyle ze problem moze byc ze sponsoringiem... no a bez tego niestety ani rusz..
Edek z krainy kredek ;p
bzyq
A6
 
Posty: 1236
Dołączył(a): poniedziałek, 20 wrz 2004, 15:20
Lokalizacja: Krosno

Postprzez MSG Racing » czwartek, 2 lis 2006, 10:34

bzyq napisał(a):
Wystarczy ze zawodnika zglasza macierzysty klub, a ten legitymuje sie licencja miedzynarodowa


tylko tyle, ze wplacasz im 500 zl i Ci wyrabiaja M :) na podstawie polskiej licencji.
pozdrawiam


Może w Cechach czy na Słowasji wyrobią ale nie u nas, chyba ze masz już punkty do lic M.
Wogóle ciekawe jak to byłoby z tą lic jeżeli teoretycznie w Kamionkach nie można pojechać (bo nie są pod PZM) to jak to będzie wygladać ze startem za granicą?
"Rally is not a crime" Polska - FB

"Żyję po to, by być najlepszym. Właśnie dlatego zrezygnowałem z prywatnego, osobistego życia" - Ayrton Senna czerwiec 1986

http://www.ganczarczykrally.com

Antyradio -"Liczą się nieliczni"
Avatar użytkownika
MSG Racing
S2000
 
Posty: 3457
Dołączył(a): poniedziałek, 25 lip 2005, 17:02
Lokalizacja: Sosnowiec/Bielsko

Postprzez krist » środa, 22 lis 2006, 23:45

Może w Cechach czy na Słowacji wyrobią ale nie u nas, chyba ze masz już punkty do lic M.
Wogóle ciekawe jak to byłoby z tą lic jeżeli teoretycznie w Kamionkach nie można pojechać (bo nie są pod PZM) to jak to będzie wygladać ze startem za granicą?[/quote]

jak by sie pzm dowiedzial moga zabrac licencje.

natomiast cykl imprez w cz i sk wyglada rewelacyjnie, normalne wyscigi gorskie, bez licencji i bez drogiego wyposazenia. Ja sie chyb azdecyduje, za koszt wpisowego na polskie gsmp mozna obskoczyc wszystkie koszty, blisko no i zaoczczedze ponad 5 tysi na wyposazniu auta
krist
N3
 
Posty: 369
Dołączył(a): czwartek, 3 lip 2003, 13:45

Postprzez THIM » piątek, 23 mar 2007, 19:19

Odświeżam - nie wiecie, jak jest po czesku "wyniki"? Nie mogę znaleźć :D Konkretnie interesuje mnie frekwencja w klasie maluchów.
Avatar użytkownika
THIM
A6
 
Posty: 1496
Dołączył(a): niedziela, 21 maja 2006, 17:51
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Marmetal » piątek, 23 mar 2007, 19:36

Z tego co wiem to chyba "výsledky" :wink:.
Obrazek
Avatar użytkownika
Marmetal
S2000
 
Posty: 3291
Dołączył(a): czwartek, 26 maja 2005, 15:20

Postprzez krist » wtorek, 24 kwi 2007, 17:30

Macie tutaj "artykuł" - relacje z 2 rundy, byłem 1 polakiem na Berg Trophy i na dodatek wygrałem oba dni w klasie E1-1150 :)

Napisałem na prośbe S. Firtla tak na zachętę żeby sie ludzie w końcu ruszyli zamiast tylko płakać i narzekać na PZM. Na Węgry miałem raptem 400km, na inne eliminacje jest czasem nawet bliżej. Wpisowe jest poniżej 300 za dwa dni, minimalne wymagania sprzętowe, do tego dobra organizacja miła atmosfera i spora konkurencja. Naprawde chłopaki, kto nie jedzie sam jest sobie winien i nie ma prawa narzekać na PZM. Większej kary nie ma:)

Parę miesięcy temu dostałem link: www.slovackykopec.cz . Przeczytałem regulaminy, zorientowałem się o co chodzi i już wiedziałem że to będzie to. Berg Cup a od roku 2007 Berg Trophy International to seria wyścigów górskich, w zasadzie dla amatorów, chociaż zawodnicy z licencją mogą również startować, przeprowadzane na podobnych zasadach jak GSMP, zamknięta trasa pod górę, 2 przejazdy treningowe a po nich 2 wyścigowe, jedna runda w sobotę i jedna w niedzielę.
Wymagania sprzętowe są minimalne, auta podzielono na grupę seryjną ST i sportową E1, w seryjnej dopuszczalne są tylko niewielkie przeróbki i konieczne jest zachowanie wielu oryginalnych elementów, za to w E1 dozwolone jest prawie wszystko. Nie obowiązują homologacyjne ograniczenia w przeróbkach. Dla aut E1 obowiązkowa jest klatka bezpieczeństwa, pasy 4 punktowe i fotel, nie muszą one mieć za to ważnych homologacji. Obowiązkowe są też wyłącznik prądu i gaśnica 2kg. Strój kierowcy musi zakrywać ciało, obowiązkowe są rękawiczki i kask. Wpisowe to 1000 koron czeskich za dzień czyli około 280 zł za weekend.
Wyglądało to tyle interesująco że zainwestowałem w hebel, pożyczyłem gaśnice, reszta już była z jazd w kjs i po wcześniejszym zapisaniu się pojechałem na 2 rundę BT do węgierskiego Pardasasvaru . Po drodze pierwsza niespodzianka: organizator podał nr telefonu pod którym można było uzgodnić szczegóły z osobą mówiącą po angielsku. Na miejscu była tłumaczka, a że byłem jedyną osobą nie mówiącą ani po czesku, ani słowacku ani tym bardziej węgiersku praktycznie zatrudniono ją dla mnie. Wszystkie dokumenty i odprawy a nawet przemówienia oficjeli były tłumaczone na 3 języki. Badania techniczne prowadziła ekipa równie profesjonalna jak u nas w RSMP, po krótkich oględzinach stwierdzili że wszystko gra i dostałem naklejkę. Różnica jest taka że do nich można było podjechać w dowolnym momencie i to oni byli na stanowisku dla zawodnika a nie na odwrót. Krótka odprawa i w sobotni poranek zjawiamy się na starcie. „Parc ferme” przypominał piknik motoryzacyjny rozstawiony wzdłuż drogi, żadnych barier, żadnych ograniczeń w dostępie, miejscowi rozstawili się grupami markowymi, potem zobaczyłem dlaczego. W oczy rzucało się niesamowicie profesjonalne podejście większości startujących. Zdarzały się stanowiska w tym moje gdzie było biednie, ale większość ekip miała pełne wyposażenie serwisowe. Niesamowita była też rozpiętość aut od najnowszych modeli sportowych do oldtimerów.
Koło ósmej ustawiłem się w kolejce do startu treningu, kolejność dowolna. Przede mną bmw m3, za mną clio sport. Trasę znam tylko z wczorajszego objazdu w busie, to mój pierwszy start w imprezie innej niż kjs czy superoes. Przede mną 52 zakręty na 5500 metrach trasy. Auta ruszają co 30 sekund na znak maszyny startowej. Wymiękam, proszę o minutę przerwy po mnie (chyba i tak by tak zrobili, cinquecento Węgrzy uważają za coś w rodzaju nowszego trabanta). Na dodatek kilka aut przede mną stoi saxo kit car, rusza jak z procy i po chwili „bum”, zwozi go laweta, więcej nie pojechało. Bmw zostawia zasłonę dymną z opon i oleju i już moja kolejka. Starter uśmiecha się na mój widok, 30 sekund i jadę. Trasa jest długa i szybka, są i zdradzieckie zaciski i szybkie partie za zakrętami. Zawracam za metą i ustawiam się do zjazdu. Pierwsze wrażenie: nigdy wcześniej nie jechałem tak długiego i szybkiego odcinka. Rozmyślania przerywa dźwięk sms, właśnie system pomiarów powiadomił mnie o moim wyniku, przez dwa dni dostałem jeszcze 7 takich wiadomości. Genialna sprawa, chwilę po przejeździe, na gorąco, już wiem czy było lepiej czy gorzej. Po zjeździe na start dostaję wyniki wszystkich zawodników z podziałem na klasy i uwzględnieniem czasu przejazdu pierwszych 100m, można sprawdzić jaka technika startu jest najlepsza, i kto ma najlepsze „odejście”.
W klasie do E1-1150 na Węgrzech rządzą trabanty wrc i wartburg s2000 J, na 1 i 2 treningu jestem 2, martwi mnie czas 2 przejazdu żółtego trabanta, czas 3.32 jest na poziomie aut o klasę mocniejszych. Pierwszy przejazd wyścigowy jadę całkiem przyzwoicie, za to ku mojemu zdziwieniu dwusuwy wystrzelały się na treningach. Ja cały czas przyśpieszam oni zwalniają. No i po 4 smsie już wiem czemu Węgrzy mają takie kwaśne miny, popsułem im trochę zabawę. Coś mi tłumaczą naśladując odgłos mojego rasowego tłumika Węglarski Mag Sport. Po ich zdegustowanym „buuuuuuu” zrozumiałem chyba że gardzą czterotaktami.
W innych klasach pełen folklor, w E1+2000 ściga się wyścigowe m3 z starą grenadą, w E1-1600 miejscowe łady vfts stłukły czeskie hondy vti, w ST-2000 ścigają się wszystkie generacje szybkich renówek, od 5gt turbo przez wiliamsa do obu generacji clio sport. Pod wieczór jest rozdanie nagród, burmistrz Pardasasavaru dziękuje za dbanie o zieleń (jesteśmy na obszarze parku narodowego). W nagrodę dostaję puchar, butelkę wina i bańkę dobrego oleju.
Na następny dzień to powtórka z rozrywki, ja jadę swoje, poprawiam czasy, konkurencja już nie, zaczynają się awarie starszego sprzętu, na co Węgrzy gromadnie rzucają się do pomocy. Silniki dwusuwów są wymieniane w tempie jakiego nie widziałem w wrc, wymiana skrzyni biegów w ładzie zajęła krócej niż słynne 14 minut ekipy Leszka Kuzaja, mosty w ładach sypią się stadami. Po ostatnim przejeździe idę zobaczyć w akcji łady, i już wiem skąd tyle awarii. Przyjechała telewizja, kibice dopisali, więc Madziarzy zapinają boka przy każdej okazji. Mimo to civiki dalej się nie przebiły na podium, łady po prostu zwijają asfalt spod kół. Mocno podchmieleni kibice wiwatują. Co dziwne nikt się nie rwie do bójki, żadnej agresji, brakuje typowego dla naszych tras chłopa co to żywemu nie przepuści.
Tak to pokrótce wyglądało, nawet gdybym był 2 razy ostatni w generalce napisałbym to samo: Berg Trophy rządzi. W polarze i jeansach przejechałem (legalnie!) 8 razy trasę dłuższą i trudniejszą niż większość wyścigów GSMP w Polsce. Podczas wyścigu atmosfera była w pełni profesjonalna, z to poza nią pełen luz i zabawa. Organizatorzy wychodzili ze skóry żeby uprzyjemnić i ułatwić start zawodników. I to wszystko za rozsądne wpisowe, bez kosztownego wyposażenia najnowszą homologacją. Kompletni amatorzy mogli porównać się z profesjonalnymi zawodnikami z licencją FIA. Za to z pełnym zabezpieczeniem trasy z punktami sos, karetkami, ratownikami drogowymi i policją. Pomiar fotokomórką do 1/1000 s i wyniki na żywo w internecie.
Tak się przypadkiem stało że startowałem tuż przed głównym promotorem imprezy Stanislavem Firtlem, więc spotykaliśmy się na każdym przegrupowaniu. Wiadomości jest kilka, po 1 zawodnicy z Polski są mile widziani na każdej eliminacji (zwłaszcza ci którzy już się zapisali a nie przyjeżdżają J), po 2 i to może ważniejsze jest propozycja aby zorganizować w 2008 co najmniej 2 eliminacje Berg Trophy w południowej Polsce, 1 przy granicy z Czechami, 1 przy Słowacji. Potrzebne jest tylko trochę chęci, klub lub osoba która podejmie się organizacji. No i odobinę dobrej woli ze strony PZM, w Czechach nikt nie zabiera licencji za start w Berg Trophy, Pardasasavar był łączoną rundą BT i Super Lada Cup w której większość zawodników ma licencje FIA.
Na pewno można się dogadać i zorganizować łączoną rundę GSMP i Bergu, i wszyscy by na tym skorzystali, zawodnicy z licencją i bez, organizatorzy i kibice.
krist
N3
 
Posty: 369
Dołączył(a): czwartek, 3 lip 2003, 13:45

Postprzez THIM » wtorek, 24 kwi 2007, 22:51

Świetnie krist, gratuluję wyniku! Też się wybieram z moim malcem, ale nie mogę kupić wydechu, mój się już rozpada :/ Połączenie BT z GSMP nie wypali, ale planuje się włączenie do cyklu Kryterium Kamionki.
Dzięki za świetną relację. A widziałeś tam malce? Są porównywalne do naszych KJS-owych?
Avatar użytkownika
THIM
A6
 
Posty: 1496
Dołączył(a): niedziela, 21 maja 2006, 17:51
Lokalizacja: Wrocław

Następna strona

Powrót do Wyścigi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości