czy robic licencje czyli znowu dyskusja o pomysle

Wszystko co dotyczy rajdowej III ligi

Moderatorzy: SebaSTI, Beret

Postprzez Beret » czwartek, 25 cze 2009, 10:04

nie powiem, uwazam, ze wiecej nauczysz sie jadac jedna 3l niz sezon w kjsach :) ale to juz Twoja wola. ja bym robil licencje i jezdzil :)
nindża nie moze byc mientka

MIEJSCE NA TWOJA REKLAME

www.bwyszkowski.pl
www.codrivers.fora.pl

Obrazek
Avatar użytkownika
Beret
A6
 
Posty: 1231
Dołączył(a): sobota, 19 lut 2005, 22:58
Lokalizacja: wawa-piaseczno


Postprzez MisieQ » czwartek, 25 cze 2009, 10:05

ale jak teraz kupisz po 1. lipca licencje to masz za poł ceny:)

swoja droga to musze sie od p. Górskiego dowiedziec skad oni biora te ceny licencji. Kiedys w WRC pisał, ze jest tylko podyktowane tylko i wylacznie kwestia polisy, a oplaty zwiazane z wydaniem liczone na konto PZM sa symboliczne. Najpierw uwierzyłem, i myslalem ze tak rzeczywiscie jest, bo wydanie kosztuje 10zł wiecej niz przedluzenie. No to symbol na 10zl, ok.
Ale teraz sie okazuje ze licencja pilota jest prawie polowe tansza, a zawarta w niej jest ta sama polisa co dla kierowcy. Ryzyko identyczne, a nawet smiem twierdzic ze pilot ryzykuje wiecej niz kierowca, wiec skad ta roznica?

Dobrze że P jest tansza, ale i ta R2 powinna byc znacznie tansza - jakby nie bylo ryzyko jest mneijsze niz przy startach RPP czy MP, bo i trasy krotsze, wolniejsze. Wiec skoro ceny wziete sa z ...wiadomo czego, to niechże nie pierdziela na lamach prasy ze to tylko kwestia polisy :/
MisieQ
N1
 
Posty: 62
Dołączył(a): piątek, 23 cze 2006, 13:40

Postprzez Philippe » czwartek, 25 cze 2009, 15:09

Beret napisał(a):nie powiem, uwazam, ze wiecej nauczysz sie jadac jedna 3l niz sezon w kjsach :) ale to juz Twoja wola. ja bym robil licencje i jezdzil :)


Rozumiem, że chodzi Ci o odcinki drogowe - to wolę pojechać na Słowacje i kupić licencje dzienną. Nauka taka sama (jeździsz po OSach z Mistrzostw Słowacji), a ceny dla mnie mniejsze.

Jak będzie fajna 3L i jakakolwiek szansa pojeżdżenia bliżej to chętnie zmienię zdanie :-)))) pozdrawiam :-)))) teraz pakuje się na Polski i w drogę!
Avatar użytkownika
Philippe
A5
 
Posty: 640
Dołączył(a): piątek, 5 maja 2006, 16:21

Postprzez MSG Racing » poniedziałek, 29 cze 2009, 15:05

Kumpel w tym roku zdawał z KJSów mając 6pkt na R1. Też miałem tak robić ale mi brakowało 1pkt.
Jeśli lic w drugiej połowie roku jest tańsza to bardzo dobrze a i nie powiem bo też mnie zastanowiła ta różnica cen między P a R2np.
"Rally is not a crime" Polska - FB

"Żyję po to, by być najlepszym. Właśnie dlatego zrezygnowałem z prywatnego, osobistego życia" - Ayrton Senna czerwiec 1986

http://www.ganczarczykrally.com

Antyradio -"Liczą się nieliczni"
Avatar użytkownika
MSG Racing
S2000
 
Posty: 3647
Dołączył(a): poniedziałek, 25 lip 2005, 17:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Sosnowiec

Postprzez Philippe » poniedziałek, 29 cze 2009, 16:21

Nie można już z 6 pkt robić licencji, tak mówił Andrzej Górski.
A po drugie Panowie licencje opłaca się do końca roku, niezależnie od momentu jej wyrobienia czyli za pół roku nie płaci się połowy.
Avatar użytkownika
Philippe
A5
 
Posty: 640
Dołączył(a): piątek, 5 maja 2006, 16:21

Postprzez MSG Racing » poniedziałek, 29 cze 2009, 17:30

Niem ale kumpel ma R1 a zdawał w marcu razem ze mną a i ja miałem mieć R1 ale mi brakło jednego punktu. Mówię czego byłem świadkiem.
"Rally is not a crime" Polska - FB

"Żyję po to, by być najlepszym. Właśnie dlatego zrezygnowałem z prywatnego, osobistego życia" - Ayrton Senna czerwiec 1986

http://www.ganczarczykrally.com

Antyradio -"Liczą się nieliczni"
Avatar użytkownika
MSG Racing
S2000
 
Posty: 3647
Dołączył(a): poniedziałek, 25 lip 2005, 17:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Sosnowiec

Postprzez Philippe » wtorek, 30 cze 2009, 00:40

Ja czytałem wypowiedz Pana Andrzeja Górskiego, bo ktoś zadał takie pytanie. Była taka możliwość jak ktoś ma zebrane punkty z dwóch lat 2007/2008 i zdać taki egzamin można było. Ja pierwsze punkty zdobyłem 21. marca 2009 r., a ostatnie 21. czerwca 2009 r. i nie mam takiej możliwości.
Avatar użytkownika
Philippe
A5
 
Posty: 640
Dołączył(a): piątek, 5 maja 2006, 16:21

Postprzez maverik » piątek, 24 lip 2009, 17:17

Jeśli ktoś wyrabia sobie licencję po raz pierwszy w życiu (w tej chwili R2) to niezależnie, czy wyrobi ją sobie w styczniu, czy w grudniu, to płaci całość :( Natomiast obniżenie o połowę opłaty rocznej jest możliwe tylko przy przedłużaniu licencji na kolejny rok. Jeśli ktoś z was ma już licencję i przedłuża ją 1 lipca 2010, to płaci tylko połowę. Trochę to faktycznie dziwne, bo ja robiłem licencję w lipcu i musiałem zapłacić pełną składkę :/

Patrząc z perspektywy czasu (kilku miesięcy) moim zdaniem jazda na końcu stawki RPP "bez pomiaru czasu" nie do końca mija się z celem. Zresztą czas i tak jest podawany na mecie (startuje się normalnie z fotokomórek), różnica tylko taka, że nie ma Was w wynikach oficjalnych na stronie rajdu. Wolę przejechać 3 imprezy na końcu RPP, ale zrobić na każdej po 70-80 km OS-owych, niż jechać z pomiarem czasu na 10/20/30km.

Ogólnie pomysł stworzenia 3ligi jest bardzo fajny. Jest w końcu jaki stopień pośredni między kajtkami, a prawdziwymi OSami. Powinni tylko zlikwidować rajdy stricte 3ligowe, a pozostawić jazdę na końcu RPP.

Za jazdą "bez pomiaru czasu' przemawia fakt, że jazda jest bez parcia na wynik. Ścigasz się sam ze sobą, więc łatwiej jest znaleźć rytm w pokonywaniu odcinka, a ewentualne błędy nie odbijają się na wyniku (np. spóźnienie na PKC itp). Jednym słowem możecie na luzaku jechać, uczyć się, zdobywać doświadczenie, a do tego delektować się pokonywaniem prawdziwego OSu. Po takim wstępie o wiele łatwiej jest przejść oczko wyżej, czyli do RPP. Popatrzcie co się działo jeszcze rok temu. 60-70 załóg na stracie, z czego połowa świeżo po KJS i po pierwszej pętli 20-25 spektakularnych dzwonów. Wydane pieniądze, stracone nadzieje i ogólnie dupa.

W kwestii kosztów startu i porównaniem z rajdami w CZ/SK to nie wiem czy sąsiedzi wypadają tak dobrze. Może i wpisowe tańsze, ale wpisowe to nie wszystko. Paliwo w przypadku startu jest chyba największym kosztem. Jadąc na rajd 300-400 km od miejsca zamieszkania, na paliwo pójdzie o wiele więcej kasy i nie mówię tu o samym dojeździe, ale o nie przewidzianych sytuacjach. Np. coś wam się zapomni wziąć, albo coś się zepsuje przed startem i trzeba ściągnąć na szybko, to wyobraźcie sobie ile wydacie kasy na dojazd (w sumie extra dochodzi 600-800km w razie "w"). Wiem, że nie każdy ma taką możliwość, ale ja np. wybrałem 3 rajdy rozmieszczone max 200km od Wrocławia, przez to koszt startu w pojedynczej eliminacji wychodzi stosunkowo nieduży. Jazdy prawie tyle samo co za granicą wychodzi - no dobrze, bez pomiaru czasu jeśli już się tego uczepicie. Ale ja chce się ścigać dla siebie, a nie dla złotych wazonów, glorii, chwały i miejsca w tabeli wyników :)

Prawda jest taka: każdy ma możliwość wyboru, czy startuje u nas w KJS, RD, RPP RSMP, czy na RZkach u Czechów. Jest tyle opcji, że każdy może wybrać coś dla siebie - nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ja wybrałem RD i dopóki będę mógł się ścigać na końcu stawki RPP (nawet jeśli to będzie przez 10 lat) to będę jeździł - bo ta półka odpowiada i mi, i moim sponsorom.
maverik
 
Posty: 3
Dołączył(a): środa, 15 lip 2009, 20:04
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez MSG Racing » piątek, 24 lip 2009, 17:32

Brawo za takie podejście :) Ja również myślę żeby chociaż w 3L jeździć ale jeździć, spędzać aktywnie czas wolny a przy okazji robić to co lubię :)
Jednak chcąc 3L chciałem żeby można było jechać autem 4x4, bo pomyślałem sobie że wolę się bawić 4x4 w 3L niż ośką w RPP.
Zgadzam się również co do kwestii startów w czeskich RZ. Ja mam właśnie ponad 300km na najbliższy rajd. A za jeden taki start jadę tutaj dwa 3L i na niemal jedno wychodzi, tyle że mam dwa wyniki i przed swoimi kibicami.

Nie zgodzę się jednak co do kwestii jazdy na końcu RPP. Fakt na pewno dużo ona daje bo jednak jest tych km więcej, ale to też zwiększa koszty o paliwo nie tylko na rajd ale też na dojazd. Jednak trzeba dojechać tam gdzie jest RPP a wielu w tym momencie miałoby sporo km na dojechanie.
Ja dodatkowo należę do ludzi którzy chcą się ścigać po wynik. Dla własnej przyjemności jeżdżę gdzieś się poślizgać, poupalać (od stycznia jednak jest przestój :( ).
Już raz przez to wszystko miałem pomysł sprzedać rajdówkę lub odstawić do wynajmu a kupić sobie jakieś mocne 4x4 i się tym bawić :)
Ale na razie zostaje i chcę jechać Tyski :)
"Rally is not a crime" Polska - FB

"Żyję po to, by być najlepszym. Właśnie dlatego zrezygnowałem z prywatnego, osobistego życia" - Ayrton Senna czerwiec 1986

http://www.ganczarczykrally.com

Antyradio -"Liczą się nieliczni"
Avatar użytkownika
MSG Racing
S2000
 
Posty: 3647
Dołączył(a): poniedziałek, 25 lip 2005, 17:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała / Sosnowiec

Re: czy robic licencje czyli znowu dyskusja o pomysle

Postprzez Mic_123 » piątek, 17 maja 2013, 09:09

Witam
Panowie podnosze temat w/s licencji, czy mozecie polecic gdzie mozna zrobic badania psychologiczne ktore potrzebne sa do ubiegania sie o licencje r2, chodzi mi o lekarzy/pracownie w wojewodztwie lubelskim ewentualnie podkarpackim, wiekszosc pracowni (z tego co maja opisane na stronach www) obsluguje kierowcow zawodowych i tych co stracili prawko, o rajdowych nic nie ma. Czy takie badanie jest odentyczne jak na kierowce zawodowego? jak to wszystko w praktyce wyglada (czy zaswiadczenie jest identyczne jak na zawodowca czy cos tam musi byc dopisane o "zdolnosci do rajdowania" :D i czy trudno je zdac?

Z gory dziekuje za odpowiedzi.
Mic_123
N2
 
Posty: 185
Dołączył(a): piątek, 12 kwi 2013, 15:07

Re: czy robic licencje czyli znowu dyskusja o pomysle

Postprzez machoony » piątek, 17 maja 2013, 18:24

badanie jak na kierowcę zawodowego albo samochodu sluzbowego :) zalezy od poradni. różnica jest taka, że do rajdów badanie będzie ważne 2 lata tylko.
http://www.it-technologies.pl
machoony
A5
 
Posty: 578
Dołączył(a): niedziela, 21 maja 2006, 11:49

Poprzednia strona

Powrót do III LIGA - RD

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość