Polityka w sporcie

Tematy trochę mniej związane z motoryzacją, jednak to forum nie służy do nabijania postów. Proszę zapoznać się z regulaminem na forum ogólnym.

Moderator: SebaSTI

Polityka w sporcie

Postprzez żółtodziób » czwartek, 24 kwi 2014, 10:42

Gąsior napisał(a):żółtodziób, zjedz Snickersa - zrobiłeś się strasznie nerwowy. Wchodzę na autoklub, jak wielu innych, żeby sobie poczytać/pogadać o tematach niezwiązanych z naszą smutną rzeczywistością. Taki jest świat i wylewanie, nomen omen, żółci na ten temat tego nie zmieni.
Poza tym trzymajmy poziom - kto by nie był prezydentem to był: Prezydent Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński i Komorowski. a nie Bolek, Kwachu, Kaczor czy przytaczany tu Komorosiu. Internet jest pełny wpisów o niskich lotach - starajmy się podnosić pułap. niezależnie od poglądów politycznych. Może jestem za stary i stetryczały, ale pisanie o osobach sprawujących akurat tą funkcję (wybory bezpośrednie) wymaga trochę szacunku.


Dla mnie był Bolek, Kwachu i Kaczor - tyle w temacie. Choć z tej trójki przynajmnie Kaczor nie chciał pieprzył że jest za a nawet przeciw i nie nawalił się w Katyniu, co nie znaczy,że nie przytrafiło mu się ułaskawianie kumpli swojego szemranego zięcia (OK, ziecia sobie ne wybrał sam, ale moża było mu nie robić tego typu przysług) co w sensie moralnym niewiele rózni się od tuszowania przez Bolka wypadków spowodowanych po pijaku przez jego syna. A snickersa to zjem jak ten kraj zacznie być normalny i sam zacznie trzymać jakiś poziom. Bo na razie to gdzie nie spojrzeć tam gleba (infrstruktura -gleba, praca - gleba, młodzi naprawdę kończą studia tylko po to żeby zaraz wyjechać, podatki - gleba, jedne z najwyższych, wspieranie przedsięciorczości - że co proszę? wojsko - gleba, brak obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, za to ktoś rzucił genialny pomysł, żeby kupić F35... mam wyliczać dalej? Nie skończę, ale na koniec dodam jeszcze że rajdy to też gleba, a wyścigi w tym kraju to już nawet nie gleba tylko podziemie) i przepraszam cię bardzo, że nazywam rzeczy po imieniu zamiast udawać, że jest pięknie. Zamierzasz się sam oszukiwać to proszę bardzo, ale nie wymagaj tego ode mnie. Dość żyłem w komunie i nażarłem się wyrobów czekoladopodobnych, teraz nie zamierzam się zachwycać ani stosować taryfy ulgowej dla wyrobu państwopodobnego, nie zamierzam odnosić się z szacunkiem do kolesi, krtórzy do tego stanu doprowadzili i cały czas tylko pogłębiają ten rozkład. Jeśli uważasz że to chamstwo z mojej strony to proszę bardzo, ze wszystkiego niewątpliwym plusem jest,że teraz można sobie gadać co się komu podoba, ale daruj sobie pouczanie mnie na każdym kroku - to nic nie da. Zresztą ja widzisz nie jest to tylko i wyłącznie moje zdanie i obstawiam, że jak kiedykolwiek zdarzy się Tobie realnie zderzyć z obowiazującym w tym kraju systemem (i nie mam tu wcale na myśli policjanta schowanego w krzakach z suszareczką) to też inaczej będziesz ćwierkał.

Piszesz o osobach sprawujących swoje funkcje w wyniku uzyskania mandatu demokratycznego i o szacunku do nich. Idąc Twoim tokiem myślenia na szacunek zasługują następujące osoby:

1. Berlusconi
2. Janukowycz
3. Lepper
4. Giertych
5. Marine Le Pen
6. Neuville-Chamberlain
7. Hitler

Krótko mówiąc Twój tok myślenia uważam za skrajną naiwność. To, że ktoś zdobył mandat, to że udało mu się "zaczarować" wyborców jeszcze nie czyni z nikogo osoby godnej szacunku. Problem polega na tym co z tym mandatem robi dalej. To jest służba publiczna za którą biorą grubą kasę. To są przede wszystkim obowiązki i każdy z nich składał przysięgę, większość dodając przy tym patetyczne "tak mi dopomóż Bóg". Potem sami wycierają sobie tyłek swoimi słowami, kręcą lody na potęgę, czasem jeszcze tobią to zanim dostaną jakiekolwiek stanowisko. Sorry, kolego, ale nie kupuję frazesu o tym,że komukolwiek należy się szascunek. Szacunek należy się za to co kto robi. Szacunek należy się za wybitne osiągnięcia, ale też za zwykłą, uczciwie wykonywaną pracę. Nie należy się za nadużywanie stanowisk, pobieranie kasy za zwykłe nieróbstwo i za lansowanie się na koszt podatników. Każdy inny sposób myślenia jest dla mnie nielogiczny i conajmniej naiwny. Sorry, ja nie będę szanował kolesia, który z nadania demokratycznego, a właściwie to pseudodemokratycznego nieudolnie budował drogi, kupił Pendolino które nie ma po czym jeździć 250 km/h i nie ma nawet homologacji żeby pojechać wiecej niż 160 km/h, a sam nie jest w stanie w prosty, zrozumiał i logiczny sposób wyjaśnić skąd wziął zegarek. Jesteś w stanie wymienić jedną spełnioną obietnicę wyborczą oprócz Orlików, które podobnie jak barejowskie misie pobudowano kilka razy drożej niż by to kosztowało normalnie?

Kolejna sprawa - o jakiej demokracji pośredniej Ty do mnie rozmawiasz? Znasz kogoś kto wybierał Bieńkowską, Tomczykiewicza czy Kosiniaka - Kamysza? Albo Brudzińskiego czy Nowicką? nie, wszyscy głosowali na Kaczora albo Donalda, potem szczerząc zeby jak głup do sera, że wygrał jeden albo drugi, w ogóle nie zauważając, że tak naprawdę wodzuś ma ich głęboko w jelicie grubym, wszystko co zajmuje jego głowę to obsada stanowisk ludźmi sobie bezwzględnie lojalnymi i wykoszeniem ze swojej partii każdego kto umie myśleć i mógłby mu zagrozić. To wlasnie dlatego wicepremierem jest Bieńkowska, a nie Zyta Gilowska. Jakiekolwiek mądrezarządzanie czymkolwiek nie jest tutaj priorytetem, priorytetyem jest wiernopoddańczosć, czego wyraz mieliśmy na przedwczorajszej konferencji jak pani premierzyca mówiła coś o dreszczach. Mam wrażenie, że sam Donald po czymś takim chyba zrozumiał że przegiął z kryterium BMW, podobierał takich Jarząbków, że nie jest w stanie kontrolować kiedy i w jaki sposób wyskakują oni ze swoją wazeliną i momentami jest z nich więcej szkody niż pożytku. Czy o to chodzi w demokracji? Ano nie. W prawdziwymch demokracjach każdy wybiera swojego przedstawiciela, jeśli ma jakiś problem to ma się do kogo zwrócić. U nas to zupełnie nie działa, wybiera się wodzusia razem z taką świtą BMW, jaką ów wodzuś sobie wybrał. Mozesz głosowć na ludzi ze środka listy, ale cały system działa tak, że nawet jesli jakiś taki człowiek dostaje się do parlamentu to i tak nie ma tam nic do gadania, robi za małpkę do naciskania przycisków i podnoszenia rąk, realną władzę dostają tylko ci, których wodzuś namaści. Zaraz potem owi namaszczeni mianują swoich ziomów na dyrektórów i prezesów. Tak to własnie działa, obywatele nie mają na to nawet posredniego wpływu. Uderz do posła koalicji rzadzącej ze swojego okręgu wyborczego(o ile w ogóle dostaniesz się do niego na audiencję) i powiedz, że nie podoba się Tobie ilosć fotoradarów na prostych odcinkach dróg. Albo cokolwiek innego. Zobaczysz jaki będzie tego efekt. zobaczysz jak w praktyce wygląda demokracja pośrednia w naszym kraju na którą tak ochoczo się powołujesz.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz


Re: Polityka w sporcie

Postprzez Gąsior » czwartek, 24 kwi 2014, 11:22

Abstrahując od mojej negatywnej skądinąd oceny polskiej i nie tylko "klasy" politycznej uwazam, że wybrani prezydenci to nie kumple spod budki z piwem. Obecnie rządzący prezydent będzie zawsze prezydentem - historia go osądzi. A żeby kogoś porównywać z Hitlerem to musiałby ten ktoś naprawdę zdrowo nawywijać. Takie wycieczki słowne uważam za ostateczny dowód, jak brutalna stała się nasza internetowa rzeczywistość.
Sądzę, że te patronaty w latach ostatnich były raczej wynikiem zabiegów PZMotu, a nie kancelarii takiej czy owakiej. Nie sądzę, żeby patrzyli na kalendarz, szukali imprez i prosili się o patronowanie - raczej działa to w drugą stronę.

W kwestii wspierania rajdów przez państwo - jesteśmy państwem na dorobku i wydawanie kasy na rajdy/nogę/skoczków czy co tam jeszcze zawsze będzie okraszone tradycyjnym stwierdzeniem ile to przedszkoli/żłobków/dróg można było za to wybudować. Rajdy są sportem - nazwijmy to po imieniu - stosunkowo niszowym w porównaniu z kopaną/żużlem/skokami i są na końcu łańcucha pokarmowego. Można jak niejaki Janowicz pier...ić o szopach, a mozna jak Kubica/Kajto/Małysz/Kowalczyk zabrać się do roboty z pełną świadomością, że jak nie wyjdzie to można liczyć co najwyżej na wpisy jakiegoś senatora, a w przypadku sukcesu to ordery i akademie na cześć. Działa to w ten sposób zarówno u nas jak i na całym świecie - no może w Korei Północnej w przypadku przegranej można zaliczyć wczasy w kolonii karnej.

Co do sytuacji dotyczącej pozostałych dziedzin naszego życia - jak ktoś to określił: demokracja to fatalny ustrój z szeregiem wad, niestety nie wymyślono jeszcze nic lepszego.
Avatar użytkownika
Gąsior
N3
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 14 lip 2004, 00:29
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Polityka w sporcie

Postprzez kij » czwartek, 24 kwi 2014, 12:59

Gąsior napisał(a):Sądzę, że te patronaty w latach ostatnich były raczej wynikiem zabiegów PZMotu, a nie kancelarii takiej czy owakiej. Nie sądzę, żeby patrzyli na kalendarz, szukali imprez i prosili się o patronowanie - raczej działa to w drugą stronę.


To bardziej działa w obie strony. PZMot teraz może się chwalić, że RP ma patronat Gajowego, a w przypadku sukcesu RP w ostatni weekend czerwca (medialnego. frekfencyjnego, innego), ten będzie mógł się do spóły ze swoimi chwalić, gratulować, rozdawać medale. Jeśli wyjdzie nie najlepiej (jak w zeszłym roku), to nic nie powiedzą, no bo przecież nie będą się chwalić że oni poparli, wsparli, a impreza się okazała średnio udana.

Wzorem najlepszych Mistrzostw Europy Piłki Kopanej w 2012 roku, nie będą musieli przecież na każdym kroku powtarzać jakie cudowne to było jako impreza i jak wiele na tym zyskaliśmy, bo przecież lepiej tak, niż tłumaczyć się z rozkurzeniem grubej kasy podatników.
RP ich nic nie kosztuje, a ewentualny sukces mogą oczywiście odpowiednio spożytkować.
Avatar użytkownika
kij
N3
 
Posty: 301
Dołączył(a): piątek, 22 mar 2013, 21:24

Re: Polityka w sporcie

Postprzez gregortest » czwartek, 24 kwi 2014, 14:06

Popieram słowa Żółtodzioba w całej rozciągłosci.
Abstrahując od mojej negatywnej skądinąd oceny polskiej i nie tylko "klasy" politycznej uwazam, że wybrani prezydenci to nie kumple spod budki z piwem. Obecnie rządzący prezydent będzie zawsze prezydentem - historia go osądzi. A żeby kogoś porównywać z Hitlerem to musiałby ten ktoś naprawdę zdrowo nawywijać. Takie wycieczki słowne uważam za ostateczny dowód, jak brutalna stała się nasza internetowa rzeczywistość.

A dlaczego nie ??!!
Jacy prezydenci - taka ocena.
Tutaj na historię nie ma czasu.
Te sprawy trzeba nazywać po imieniu.
A co nie nawywijali ?
Nawywijali grubo. Jeden wart drugiego. Tutaj dawno został zachwiany instynkt samozachowawczy. Poszli po bandzie, bez wyjątku.
Gajowy..ciekawe czemu i jego dzieciach taka cisza?
gregortest
A5
 
Posty: 820
Dołączył(a): piątek, 15 cze 2012, 12:10

Re: Polityka w sporcie

Postprzez żółtodziób » czwartek, 24 kwi 2014, 18:11

Gąsior napisał(a):Abstrahując od mojej negatywnej skądinąd oceny polskiej i nie tylko "klasy" politycznej uwazam, że wybrani prezydenci to nie kumple spod budki z piwem. Obecnie rządzący prezydent będzie zawsze prezydentem - historia go osądzi. A żeby kogoś porównywać z Hitlerem to musiałby ten ktoś naprawdę zdrowo nawywijać.


Nikogo nie porównywałem do Hitlera, ale widzę,że jak się kończą rzeczowe argumenty to się zaczynają insynuacje. Hitler to tylko przykład na to do czego mogą prowadzić demokratyczne wybory. Również przykład na to,że zdobycie mandatu nie jest równoznaczne ze zdobyciem szacunku jak to usiłujesz sugerować - na szacunek sobie trzeba zasłużyć uczcziwie wykonując powierzone zadania. Zresztą pokazuje to świeży przykład ukraiński - tylko Władimir Wadimirowicz uważa, że skoro Janukowycz przykleił się do stołka to do końca kadencji wszyscy mają sie go słuchać i walić czołem w glebę.

Takie wycieczki słowne uważam za ostateczny dowód, jak brutalna stała się nasza internetowa rzeczywistość.


A jaka jest polityczna rzeczywistość? Palikot walący małpki, Jarosław ze sztandarami, Komorowski który sam w obliczu zamachu na swojego poprzednika wypalił "jaki prezydent taki zamach"? a może Macierewicz który ściga się z Laskiem w wymyślaniu coraz bardziej niedorzecznych wyjaśnień katastrofy? Sorry, ja będę bronił przed internetowym hejtem każdego, ale nie tych co w imię swoich partyjnych interesów spolaryzowali cały naród. Pewnie, rzeczywistośc internetowa jest brutalna, ale w przypadku państwowych darmozjadów ta cała agresja nie wzięła się znikąd. You get what you give - tyle mam im do powiedzenia w tej materii. Jedyny plus jaki w tym widzę, to, że mi żaden smutny koleś nie pocięgnie pałą w potylicę jak miało to miejsce za komuny, ale poziom liczenia się z obywatelami i ich zdaniem jest taki sam jeśli nie większy. Takiej arogancji ze strony władzy jak jest teraz to dawno nie było.

Sądzę, że te patronaty w latach ostatnich były raczej wynikiem zabiegów PZMotu, a nie kancelarii takiej czy owakiej. Nie sądzę, żeby patrzyli na kalendarz, szukali imprez i prosili się o patronowanie - raczej działa to w drugą stronę.


Tak jak napisał kij - to działa w obie strony. I ciekawe,że zawsze najgłośniej ryczy ta krowa, która najmniej mleka daje. Ci, którzy faktycznie pracują na ten rajd pozostają niemal anonimowi.

W kwestii wspierania rajdów przez państwo - jesteśmy państwem na dorobku i wydawanie kasy na rajdy/nogę/skoczków czy co tam jeszcze zawsze będzie okraszone tradycyjnym stwierdzeniem ile to przedszkoli/żłobków/dróg można było za to wybudować. Rajdy są sportem - nazwijmy to po imieniu - stosunkowo niszowym w porównaniu z kopaną/żużlem/skokami i są na końcu łańcucha pokarmowego.


Więc niech się odp... jeden z drugim od rajdów. Skoro to taki niszowy sport to niech się lansują na piłce nożnej, którą zresztą dużo bardziej aktywnie wspierają.

Można jak niejaki Janowicz pier...ić o szopach, a mozna jak Kubica/Kajto/Małysz/Kowalczyk zabrać się do roboty z pełną świadomością, że jak nie wyjdzie to można liczyć co najwyżej na wpisy jakiegoś senatora, a w przypadku sukcesu to ordery i akademie na cześć.


Masz pecha, baaardzo źle trafiłeś z tym Janowiczem. Powiem tak - zapraszam na meczyk, jak Cię nie trzeba będzie po nim znosić z kortu lub jeśli nie przegrasz ze mną do zera to publicznie przyznam, że masz zielone pojęcie o czym mówisz. Bo na razie to uważam, że nie masz nawet zielonego pojęcia, powtarzasz bzdury które wyprodukowali wściekli na Janowicza dziennikarze, którym powiedział prawdę prosto w oczy oraz kolejny minister sportu, choć bardziej stosownym określeniem byłoby "minister propagandy poprzez sport". W moim mieście do dyspozycji są albo dziurawe, zryte korty ziemne latem albo zaadaptowana kryta bieżnia z odłażącym tartanem i odpadającym sufitem (a i tak się cieszą, że w ogóle takie cos jest, bo i taka opcja nie jest wcale taka oczywista). No, chyba,że kogoś stać na to,żeby grać za 80 PLN za godzinę albo na mrozie pod "balonem". Mnie nie stać dlatego właśnie jestem częstym gościem prowizorek i takich szop i widzę ile dzieciaków i młodzieży musi trenować w takich miejscach. W droższych miejscach z rzadka bywam i tam widzę raczej lans niż faktycznie trenującą młodzież. Jest dokładnie tak jak powiedział Janowicz - zero warunków, dopiero jak sobie zarobisz grube miliony to mozesz liczyć na więcej. To samo tylko w bardziej lajtowych słowach potwierdziła zresztą Radwańska. I nie opowiadaj, że na takim etapie rozwoju jesteśmy jako kraj, bo też walnę śmiechem - któraś Czeszka albo Słowaczka ze szpicy rankingu, chyba Cibulkova trenuje w gminnym ośrodku. Stać ją na to, żeby trenować gdziekolwiek, ale nawet w takim małym kraju gminne korty mogą być na takim poziomie,że mogą trenować na nich czołowi światowi zawodnicy. U nas nie tylko w tenisie, ale praktycznie w każdym sporcie jest partyzantka. Przytaczasz przykład Kowalczyk - ona przecież też nie ma gdzie trenować w kraju - jeździ na nartoroklach między samochodami i nikt się nie zastanwaia co będzie jak spotka na drodze pijanego kierowcę (odpukać). Z łaski swojej więc nie czepiaj się Janowicza bez zdania racji i bez pojęcia o tym jak jest naprawdę.

Działa to w ten sposób zarówno u nas jak i na całym świecie - no może w Korei Północnej w przypadku przegranej można zaliczyć wczasy w kolonii karnej.


Buahahahaaa... ale na całym świecie państwo cokolwiek zapewnia swoim sportowcom! Już ktoś napisał, że Rajd Wielkiej Brytanii jest dotowany przez rząd, ale to nie wszystko. Poczytaj sobie o mistrzostwach uniwersyteckich w USA na przykład. I nie koniecznie musi być to żywa kasa, ale choćby stworzenie warunków. Nie przerabianie kortów na parkingi, tylko zadbanie o ich stan techniczny i tani dostęp, dorzucenie paru groszy WF-istom i przywrócenie SKSów w szkołach itd itp. Po co nam trzy na krzyż wypasione ośrodki? Po jaką cholerę nam ten stadion narodowy? Problem jest taki, że chcesz cokolwiek trenować to musisz mieć albo dużą kasę albo robić to po jakichś szopach własnie. Poza tym jakoś nigdy nie widziałem żadnego przedstawiciela amerykańskiego rządu na evencie sportowym, nawet kiedy jakiś amerykaniec zdobywał mistrzostwo. A już w ogóle nie kojarzę sytuacji, żeby Obama poleciał do rodzinnego miasta swojego zawodnika, kiedy on walczxył o medal na olimpiadzie. Szczerze mówiąc nie kojarzę tekiego lansu w niczyim wydaniu. Jeśli przywódcy poważnych państw lansują się poprzez zawody sportowe to albo jest to otwarcie olimpiady albo ważny mecz w pilkę kopaną, Mistrzostwa Świata albo przynajmnniej Europy, ale też bez przesady.

Co do sytuacji dotyczącej pozostałych dziedzin naszego życia - jak ktoś to określił: demokracja to fatalny ustrój z szeregiem wad, niestety nie wymyślono jeszcze nic lepszego.


Po pierwsze to frazes. Monarchia jest o wiele lepsza i przykład naszej kochanej ojczyzny jest tutaj jednym z bardziej jaskrawych. Kiedy była monarchia to klepaliśmy każdego kogo chcieliśmy. Niemca, Turka, Szweda a Rusinowi to nie przychodziło nawet do głowy, żeby się na nas zasadzać. Siedział sobie w Moskwie, tłumił chłopskie bunty i modlił się, żeby nam nie przyszło do głowy sprawić mu lania. Schody się zaczęły jak szlachcie zachciało się głosowania. Każy zaczął ciągnąć wózek w swoją stronę, a za chwilę mieliśmy rozbiory. Dokonane przez trzy hmm... cesarstwa. Kompletna bzdura z tym, że nie ma nic lepszego niż demokracja. Jedyne co można powiedzieć, to że w obecnej sytuacji społecznej nie ma możliwości odejścia od demokracji. Nie tyle sam naród nie będzie chciał oddać patykiem na wodzie pisanej władzy - tutaj myslę,że większość by miała to w dupie, tak jak ma w dupie każde jedne wybory. Nie pozwoliłby nam na to cały świat, zaczęliby nas izolować tak jak Białoruś, co z kolei doprowadziłoby do katastrofy gospodarczej, więc niestety ale Korwin Mikke może sobie o tym tylko pomarzyć. Nie oznacza to jednak, że trzeba się godzić na demokrację taką jaką mamy. To nie musi działać tak kulawo jak u nas, ale niestety żeby to nastąpiło trzeba skończyć z mentalnością pańszczyźnianego chłopa, odrzucić przekonania,że komuś sie należy szacunek tylko dlatego, że uzyskał mandat w wyniku demokratycznych wyborów. Właśnie dlatego partia która w ostatnich latach potwiornie zadłuzyła kraj http://szczesniak.pl/files/Zadluzenie-z ... p-2012.jpg i jeszcze ograbiła obywateli z emerytur ciągle ma 20% poparcia. Bo ciagle są tacy, którzy uważają,że należy ich szanować.

Po drugie to co u nas jest w tej chwili to jakaś atrapa demokracji. Taka zupełnie bezpośrednia demikracja, prawdziwa, to jest tylko w Szwajcarii. Inne demokracje sa pośrednie, a więc niepełne. Od modelu brytyjskiego po model chiński. Polska demokracja w mojej ocenie jest znacznie poniżej średniej światowej, a to z prostej przyczyny - jest o wiele bardziej dysfunkcyjna niż cywilizowane demokracje. W Szwecji jakaś ministra zrobiła zakupy na kilkanaście czy kilkadziesiąt euro przy pomocy służbowej karty. To był wystarczający powód do dymisji. Jak się to ma do naszych standardów? To jest od naszych standardów biegunowo odległe, u nas Sawicką nagrali na tym jak prosiła o kasę na kampanię, jak tę kasę wzięła w zamian za umożliwienie przejęcia szpitala za bezcen i koniec końców została uniewinniona, do tego jeszcze zawnioskowała o zwrot fantów jakie dostała w ramach prowokacji. I co najlepsze - nie brakuje w społeczeństwie takich, którzy się nad nią litują. Wcale się ni ezdziwię jak sam napiszesz za chwilę,ze nie wolno o tej pani złego słowa powiedzieć, bo sąd ją przecież uniewinnił.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Polityka w sporcie

Postprzez Gąsior » czwartek, 24 kwi 2014, 19:45

Nerwowo się coś zrobiło.
Każdy z nas ma swoje zdanie na:
- formę określania i porównania polityków - polecam ostatnie WRC (kwietniowe) i Strefę Zgniotu. Jest tam o obecnych standardach nazewnictwa w naszej kochanej mowie polskiej - to forum dawno w tej kwestii podryfowało w kierunku Onetu, a ty jako admin powinieneś podnosić poziom - szlachectwo zobowiązuje,
- patronaty polityków - jeżeli choć jedno pozwolenie i uzgodnienie z urzędnikiem/wójtem/komendantem zostało załatwione szybciej, bo to impreza pod patronatem Prezydenta to było warto. Takie praktyki są na całym świecie - pani Merkel była u nas na meczach Euro, Król Hiszpanii chodzi na mecze Realu, Obama i poprzedni prezydenci przyjmują mistrzów NBA itd.
- monarchia - zapraszam do kilku krajów na świecie gdzie ostała się monarchia absolutna lub rządy jakiś kacyków. Z pewnością będą otwarci na konstruktywną krytykę.
- wspieranie sportu - państwo powinno wspierać podstawy - sale, orliki, zajęcia pozaszkolne. Puste, niedochodowe stadiony; sponsorowanie sportu przez państwowe firmy bez patrzenia na efekt marketingowy - niezależnie od dyscypliny - jestem absolutnie przeciw.

Co do Janowicza - młody chłopak, jak Wojtek Szczęsny najpierw chlapnął, a potem pomyślał. Tenisiści się wk... na szopy, ma na brak torów, a łyżwiarze na brak lodowisk. Kubica nie mówił nic o warunkach, łyżwiarze wykorzystali sukces na olimpiadzie i podnieśli temat, Radwańska nie płacze takimi łzami w tym temacie. Janowicza dziennikarze wynieśli na piedestał, ale na litość boską gość przełupał w tym roku ileś tam meczy z rzędu, zadali mu normalne pytanie, a ten się nakręcił i wypalił co uważa. Nawiązując do tematu wątku - sportowiec musi mieć grubą skórę, jak polityk, bo to taka praca.
Avatar użytkownika
Gąsior
N3
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 14 lip 2004, 00:29
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Polityka w sporcie

Postprzez Gracko » czwartek, 24 kwi 2014, 22:26

Gąsior mądrze prawisz.
Żółtodziób - bardzo podoba mi się to jak wywlekasz byłym Prezydentom ewidentne wpadki lub nadużycia i im ubliżasz a jednocześnie zajadle bronisz wszystkiego co powie niedoszłym mistrz WRC z Krakowa którego "ekipa" nie jedno ma na sumieniu :):). Niewiedza to uwielbienie brak konsekwencji czy hipokryzja ? Wyglądasz mi na kogoś kto w kraju mlekiem i miodem płynącym dostał wyrok dokończenia żywota w kraju nad Wisłą - pamiętaj że Wałęsa i jego Solidaruchy ponad 20 lat temu unieważnili Twój wyrok i możesz wyjechać gdzie chcesz i robić co chcesz. Gdybym ja miał takie poglądy na temat rzeczywistości ,która mnie otacza to bym już dawno gdzieś indziej wił swoje gniazdko - po co się tak męczyć?
Nie ukrywam że cieszę się Twoją naiwnością ,którą okazujesz wierząc w to ze Kubica i rajd wpłynie na wyniki wyborów za rok. To bardzo radosne myślenie o pozycji rajdów - niestety uważam ze się najnormalniej w świecie mylisz. Rajdy w Polsce leżą i kwiczą i to one więcej zyskują na patronacie, niestety tego nie zmienimy choć bardzo bym chciał by było tak jak Ty twierdzisz.
Bardzo radosne są też porównania nas do Szwecji, Szwajcarii ,USA - sądząc po Twoich poglądach spodziewałbym się ze podasz przykład Albanii bo tam jest przecież lepiej a tymczasem porównujesz nas do krajów najbogatszych na świecie których komuna nie gnoiła przez 40 lat a i wojen też dość dawno nie toczyli żadnych.
żółtodziób to że Janowicz po przegranej z dzieciakiem nagadał bzdur można zrozumieć bo nie raz już pokazywał że go nerwy ponoszą. Rozumiem że jesteś ekspertem od tenisa i Jerzyka , ale w tym temacie darzył będę większym zaufaniem opinie Pana Bohdana Tomaszewskiego i co gorsza zgadzam się z nią w całej rozciągłości. Zbyszek Bródka nie płacze o brak hali po przegranej tylko spina poślady na treningu w Berlinie i zdobywa wielkiego łyżwiarskiego szlema na olimpiadzie.
Twierdzisz ze monarchia jest lepsza od demokracji i teraz nie wiem czy w USA , Szwecji , Szwajcarii na to nie wpadli i tkwią w demokracji tyle lat czy też Ty się mylisz i tym razem ?
Piszesz że jeden z największych zbrodniarzy świata został wybrany tak jak nasz prezydent (choć to inaczej trochę było) przez co i naszego szanować nie musisz a następnie piszesz ze ich nie porównujesz - no to jak w końcu ?:)
Polecam Tobie i innym książkę https://kulturalnysklep.pl/BARTOSZ/pr/- ... komar.html z której płynie bardzo prosty i mądry przekaz : "Warto być przyzwoitym" nawet na forum autoklubu:)
Dobrej Nocy wszystkim bez wyjątku.
Gracko
A5
 
Posty: 633
Dołączył(a): poniedziałek, 24 sty 2005, 18:31
Lokalizacja: Gorlice - Kraków

Re: Polityka w sporcie

Postprzez kij » piątek, 25 kwi 2014, 00:01

Gracko napisał(a):Gąsior mądrze prawisz.
Żółtodziób -

Dobrej Nocy wszystkim bez wyjątku.


Akurat były prezydent elektryk i jego "wygrana" walka o wolność, czy przy całym do niego szacunku, Władysław Bartoszewski i jego "pozostawaniem" przyzwoitym, nie są do końca najtrafniejszymi przykładami, bo ani ten pierwszy nie jest jedynym słusznym i właściwym inżynierem tej walki i odzyskaniem wolności (osobna sprawa "co to za wolność", jej poziom, jakość i kto tak na prawdę na tym zyskał, albo nie stracił), jak sam to przedstawia, ani ten drugi nie zachował się w paru przypadkach przyzwoicie, kiedy miał ku temu okazję.

Wszelkie tego typu dyskusje biorą się z czytania wszystkiego jako czarne i białe, a czasem trzeba też szarości wziąć pod uwagę.
Chociażby kwestia sporna o patronat prezydenta. Nie można wypowiedzi żółtodzioba i podobnych odczytywać jako twierdzenie, że ekipa rządząca chce przy pomocy wsparcia RP wygrać wybory. Oni czy każda jedna ekipa zawsze będzie dążyć do zbierania punktów na wszelkich możliwych polach, bo jeśli mają gdzieś możliwość złapać punkt czy nawet pół, to dlaczego mieliby tego nie zrobić. Takich "Rajdów Polski do wsparcia" to mają dziesiątki czy setki, tylko raz to się nazywa RP, innym razem Pendolino, a jeszcze kiedy indziej wsparciem dla Ukrainy.

Ilu ludzi tyle opinii i interpretacji, ale na nadinterpretacje czy czepianie się pojedynczych słów trzeba uważać.
Avatar użytkownika
kij
N3
 
Posty: 301
Dołączył(a): piątek, 22 mar 2013, 21:24

Re: Polityka w sporcie

Postprzez żółtodziób » piątek, 25 kwi 2014, 01:26

@ Gąsior - Nie nerwowo tylko kawa na ławę. Szlachetny się nie czuję i nie jestem adminem, a jedynie marnym moderatorem i zasadniczo tutaj tylko sprzątam. Nie jestem od świecenia przykładem i ogólnie nie chciałbym, żeby moje dzieci były takie wredne jak ja.

Strefa Zgniotu - jak poszukasz moich archiwalnych wpisów, to będziesz widział, że nigdy za specjalnie nie kumałem tej rubryki. Zawsze uważałem, że trafia zupełnie obok sedna. Poza tym ja nie uznaję żadnych autorytetów. Oceniam działalność po efektach, a nie sugerując się czyimiś opiniami.

Praktyki polityków - Merkel była u nas na jednym meczu zdaje się. Król Hiszpanii - pełni rolę reprezentacyjną, nie sprawuje realnej władzy. Jest od pokazywania się w różnych miejscach i od niczego więcej. No i jeszcze jeden detal - to on raczej uświetnia imprezy swoją obecnością a nie na odwrót. Nie potrzebuje zresztą się logrzewać w niczyim blasku, bo jego się nie wybiera. Obama - sportowców przyjmuje, a nie sam się wpycha im do domów. Nie idzie na mecze NBA, a zaproszeni kolesie mogą do niego przyjść albo nie. Wtedy sam sportowiec decyduje czy chce się dać ogrzać danemu politykowi w jego blasku czy nie. To jest zdecydowanie bardziej fair.

Wspieranie sportu - u nas własnie wyłącznie pokazówka. Buduje się Basen Narodowy i kilka innych molochów i nic poza tym. Jeśli chodzi o wspieranie motorsportu to też nie chodzi o to,żeby nagle łozyli kasę na Kubicę albo na KK. Chodzi o to,że w tym sporcie problem jest taki jaki w tenisie - nie ma gdzie się tego uczyć. Dlaczego 5-milionowa Finlandia ma tyle topowych kierowców a my mamy taką posuchę? No własnie dlatego. Ale jak jest gdzieś Kubica to oczywiscie znajdzie się jakiś, żeby objąć honorowy patronat. co do Orlików to polecam wybrać się na któryś i samemu się przekonać jak to działa. To są barejowskie misie, zbudowane społecznie, w oparciu o 6 instytucji i nikt nia ma prawa się przyczepić. W praktyce wygląda to tak, że przychodza tam kolesie i haratają w gałę, porozumiewając się przy pomocy róznej intonacji słowa k***a. Jest opiekun takiego Orlika, ale to nie jest żaden wykwalifikowany trener czy instruktor, tylko facet, który pilnuje, żeby tego nie zdemolowali i nie rozkradli. To są praktycznie place zabaw dla dzieci, które wyrosły z resoraków a nie miejsca, w których moga się rozwijac sportowe talenty. Naprawdę, zero w tym pomyślunku. Nikt tych dzieciaków nie uczy prawidłowej techniki, nikt nie uczy systemu gry, nikt nie uczy pracy zespołowej.

To jak podnoszą temat inni sportowcy - OK, tylko zobacz z jakim skutkiem. Cośkolwiek wygrali jeszcze skoczkowie, ale cała reszta nie ma nic. Coś sobie gadają, ktoś nawet o tym w gazecie napisze i to jest na tyle. Ja się kompletnie nie dziwię, że Janowicza szlag trafił. Chłopak nie wie co to jest polityczna poprawność i tym się różni od pozostałych zawodników, ale wcale nie uważam, żeby to co powiedział i jak powiedział nie było adekwatne do sytuacji. To jest własnie meritum, a nie przypieprzanie się,że mu sodówa uderzyła do głowy czy słoma wylazła z butów. Radwańska zresztą wcale nie zaprzeczyła temu co JJ powiedział. Ona nauczyła się gadać politycznie (a może po prostu wiedziała czym grozi zadarcie z dziennikarskimi mądralami) ale potwierdziała, że sama trenowała w szopie, w której było zimno i śmierdziało. Tak dokładnie powiedziała, tyle, że nie ochrzaniła przy tym jakiegoś nieudacznika z mikrofonem. No i wreszcie - może własnie jest taka lipa jaka jest, bo od lat nikt nie ma odwagi przywalić pięścią w stół. Może gdyby było więcej takich Janowiczów to już dawno wszystko by było pobudowane, tak jak jest pobudowane u naszych południowych sąsiadów. Może i nie, ale nie powiesz mi, że siedzenie cicho i przebąkiwanie w delikatny sposób od przypadku do przypadku że nie ma gdzie trenować to dobra metoda. Nasi sportowcy 20 lat tak kombinują i efekt jest taki, że oprócz Soczi to w zasadzie z jednych igrzysk na drugie było coraz gorzej. A potem jeszcze wychodzi jeden profesor i opowiada jak to wcinał szczaw i mirabelki - taka bezczelnośc bierze się własnie z tego, że pozostaje bez istotnej reakcji. Nie można nic powiedzieć na świętą krowę, bo trzeba poprawnie politycznie i z szacunkiem. Na jaki szacunek zasługuje osoba, ktora sama pławiąc się w luksusie każe się cieszyć dzieciom z biedy jaką funduje im aktualny rząd

Piszesz też o rzadach jakichś kacyków. OK, każdy system ma swoje patologiczne warianty, ale demokracja ma ich znacznie więcej niż monarchia. Monarchie sprawdzały się przez tysiące lat, zaś demokracje taka jak grecka albo oznaczały ciągłe wojny (jak dobrze słuchałeś na lekcjach historii to wiesz, że starożytna Grecja to był zlepek skonfliktowanych ze sobą państw-miast i jak się w pobliżu pojawił silny Rzym to tyle było Grecji), taka jak rzymska szybko się skończyła (senat bardzo szybko stracił na znaczeniu i tylo jednego Julisza udało im się sprzątnąć zanim demokracja padła definitywnie), a taka jak Polska prowadzi do osłabienia państwa. Jeśli gdzieś trafi się jakiś kacyk to prędzej czy później źle kończy, natomiast przed demokracją nie ma gdzie zwiać - jak głosił jeden z hitów jednego takiego zespołu. Poza tym jakieś afrykańskie czy islamskie państewka które zapewne masz na myśli w warunkach demokracji pogrążyłyby się w totalnym chaosie. Ci ludzie się do takich sytstemów w ogóle nie nadają, tworzą od razu plemienne frakcje i walczą ze sobą na śmierć i zycie. Zobacz co jest w Iraku i Afganistanie po obaleniu tyranii - nie ma wojny domowej tylko dlatego, że stacjonują tam całe tabuny obcego wojska, także najemnego, ale i tak ciągle dochodzi do jakichś zamachów. Taki watażka jakim był Saddam to nic dobrego, ale praktyka pokazuje, że brak kogoś kto sprawuje władzę absolutną w takich krajach to rzecz jeszcze gorsza. To samo w państwach Afrykańskich i islamskich. Zobacz jaki jest finał tej arabskiej rewolucji. Egipt - wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle. Biedę mają większą niż mieli, bo turyści zaczęli ich omijać, a oprócz tego mają taki chaos, że szkoda gadać. Takie są efekty przedwczesnych eksperymentów z demokracją. Poza tym zobacz do ilu katastrof doprowadziła demokracja. Oprócz wyboru ludzi o których pisałem wczesniej i upadku I RP to zobacz co się działo w 20 leciu międzywojennym - przecież w pewnym momencie Piłsudski zrobił przewrót, bo nie mógł patrzeć na to co wyprawia polityczna hołota. Demokracja może się sprawdzać w społeczeństwach, w których obowiązują wysokie standardy moralne. W kazdym innym przypadku stwarza conajmniej pole do nadużyć, a w kulturach jeszcze mniej cywilizowanych prowadzi nieuchronnie do konfliktów, albo do wprowadzenia kompletnej tyranii tylnymi drzwiami (Kuba, Korea Północna - przecież oni walczyli o demokrację, a skończyli w jeszcze większej dupie). Najsilniejsze państwo świata nie jest wcale pełną demokracją. System dwupartyjny - przecież to żaden wybór jak na nasze standardy. Ale przecież to działa 50 razy lepiej od naszego systemu. Wymienić więcej przykładów?


gracko napisał(a):Żółtodziób - bardzo podoba mi się to jak wywlekasz byłym Prezydentom ewidentne wpadki lub nadużycia i im ubliżasz a jednocześnie zajadle bronisz wszystkiego co powie niedoszłym mistrz WRC z Krakowa którego "ekipa" nie jedno ma na sumieniu :).


1. Kompletna bzdura. Conajmniej kilka razy wyraziłem się krytycznie o wypowiedziach MK. Nigdy nie btroniłem zajadle wszystkiego co powiedział. Broniłem jedynie go przed ewidentnymi "jazdami". Jego przechwałki sprzed lat sam przytaczałem, irytowały mnie tylko kpiny ciągnące się całymi stronami.

2. Co owa ekipa ma takiego na sumieniu? albo mów konkretnie albo nie przywołuj takich argumentów

3. Cokolwiek mają na sumieniu działają na swój własny rachunek i dlatego bronię ich przed drwinami. Politycy działają w naszym imieniu i w odróżnieniu od sportowców mamy pełne prawo ich rozliczać. wiem, że niektórzy mają problemy żeby zrozumieć, że to nie są władcy tylko osoby pełniące służbę publiczną. Są pracownikami tego narodu i jeśli żle dla nas pracują to mamy prawo do dowolnej krytyki.

4. Mamy prawo nie przebierać w słowach, ponieważ to oni sami wprowadzili chamstwo na salony. Jakoś nie przypominam sobie, żeby przytoczony przez Ciebie MK kiedykolwiek personalnie kogokolwiek zniewazył. nie widziałem w jego wydaniu nigdy aż takich rzeczy:

http://www.youtube.com/watch?v=5GtskMy58cY

http://www.youtube.com/watch?v=kwWHYQmYwMs

http://www.youtube.com/watch?v=bJQVW3L0eT8

Na razie myslę tylko ta parka styknie, ale wszyscy dobrze wiedzą, że linkując wszystkie takie nagrania tudzież przypadki możnaby tego posta wydłużyć czterokrotnie. Krótkie pytanie - na jaki szacunek oni zasłużyli? Jak w ogóle można takich ludzi porównać do jakiegokolwiek sportowca, który moze się przechwala albo nie, odnosi sukces albo nie, ale przede wszystkim sam na siebie ciężko pracuje.

Nie ukrywam że cieszę się Twoją naiwnością ,którą okazujesz wierząc w to ze Kubica i rajd wpłynie na wyniki wyborów za rok. To bardzo radosne myślenie o pozycji rajdów - niestety uważam ze się najnormalniej w świecie mylisz. Rajdy w Polsce leżą i kwiczą i to one więcej zyskują na patronacie, niestety tego nie zmienimy choć bardzo bym chciał by było tak jak Ty twierdzisz.


Znowu kłamstwo. Pokaż mi gdzie ja coś takiego napisałem. Gdzie ja napisałem, że myślę,że rajdy spowodują wzrost poparcia w sondażach.

Wyglądasz mi na kogoś kto w kraju mlekiem i miodem płynącym dostał wyrok dokończenia żywota w kraju nad Wisłą - pamiętaj że Wałęsa i jego Solidaruchy ponad 20 lat temu unieważnili Twój wyrok i możesz wyjechać gdzie chcesz i robić co chcesz. Gdybym ja miał takie poglądy na temat rzeczywistości ,która mnie otacza to bym już dawno gdzieś indziej wił swoje gniazdko - po co się tak męczyć?


No właśnie o tym mówił Janowicz. Po to się człowiek uczy, żeby zaraz z tego kraju wyjechać, a Ty się jeszcze z tego cieszysz.... Pewnie,że można wyjechać, tyle że może mam tutaj rodzinę i różne zobowiązania? A możer zwyczajnie nie odpowiada mi emigracja i dlaczego mam gdziekolwiek wyjeżdżać skoro tu jestem u siebie? Poza tym co, skoro można wyjechać to oznacza,że mam mieć w dupie własny kraj i nie przejmować się tym jak jest rozkładany? Rewelacyjny tok myślenia.

Bardzo radosne są też porównania nas do Szwecji, Szwajcarii ,USA - sądząc po Twoich poglądach spodziewałbym się ze podasz przykład Albanii bo tam jest przecież lepiej a tymczasem porównujesz nas do krajów najbogatszych na świecie których komuna nie gnoiła przez 40 lat a i wojen też dość dawno nie toczyli żadnych.


Szczaw i mirabelki... To jest poziom twojego argumentu. Pokazać,ze może być jeszcze gorzej. I nie wiem co w tym widzisz radosnego, że podaję przykłady normalnych państw, do których nawet nie próbujemy równać przez ostatnie 20 lat. Chcesz przykładu dawnych demoludów? Też już podałem tyle że przy całym swoim demagogicznym talencie byłeś łaskaw to zignorować. Czechy, Słowacja i Węgry - o wiele lepiej się od nas rozwinęli niemal pod każdym względem. Jedź sobie zobacz jakie mają autostrady. Chcesz przykład państa które zaliczyło wojnę? Korea Południowa. Ale prawda - rzeczywiscie w Albanii jest jeszcze gorzej, masz całkowitą rację...

żółtodziób to że Janowicz po przegranej z dzieciakiem nagadał bzdur można zrozumieć bo nie raz już pokazywał że go nerwy ponoszą. Rozumiem że jesteś ekspertem od tenisa i Jerzyka , ale w tym temacie darzył będę większym zaufaniem opinie Pana Bohdana Tomaszewskiego i co gorsza zgadzam się z nią w całej rozciągłości.


To kogo chcesz darzyć zaufaniem to twoja sprawa, ale do dyskusji tego nie mieszaj. Sam nie masz bladego pojęcia o czym mówisz, czerpiesz swoją wiedzę jedynie z mediow i startujesz do kogoś, kto zna temat doskonale i od środka. Ja się nie muszę podpierać opiniami osoby będącej stroną w tym konflikcie. Tomaszewski to dziennikarz, który poczuł się urażony i dlatego celowo odniósł się celowo jedynie do wąskiego fragmentu wypowiedzi Janowicza. Przyczepił się tego, że akurat Janowicz trenuje w świetnych warunkach. Tak , trenuje w świetnych warunkach bo zarobił sobie kasę i zdobył sponsorów, a wcześniej jego rodzice sprzedali kilka dobrze prosperujących sklepów. Nie zmienia to faktu, że cała reszta trenuje w chlewach i o tym własnie JJ mówił. Dałeś się zmanipulować staremu dziadydze jak dziecko, więc prośba żebyś na drugi raz ugryzł się w język zanim nazwiesz mnie osobą naiwną.

Zbyszek Bródka nie płacze o brak hali po przegranej tylko spina poślady na treningu w Berlinie i zdobywa wielkiego łyżwiarskiego szlema na olimpiadzie.


Stary, ty nawet nie masz zielonego pojęcia co to jest Wielki Szlem. nawet jeśli użyłeś tego w charakterze przenośni to nawet sam nie wiesz jak mocno chybiłeś. Po pierwsze Wielkiego Szlema nie zdobywa się ani na olimpiadzie, ani nawet na pojedynczym turnieju, doczytaj sobie na wikipedii zanim zaczniesz na ten temat dyskutować. Po drugie medal może zdobył o 0.003 sekundy, ale na Puchar Świata to już nie stykło. Może gdyby w tym czasie trenował na porządnym lodowisku zamiast jeździć sikawką to by stykło i na PŚ. Po drugie raptem jednemu Bródce udał się taki wyczyn, podobnie jak jednej Kowalczyk udało się wygrać medal ze złamaną nogą. Na tym mają polegać sukcesy polskich sportowców? Na połączeniu niepradopdodobnej walki z piętrzącymi się przeciwnościami i zdobywaniem medali od wielkiego dzwonu? Jak ci się wydaje, dlaczego Norwegia ma całą mocną ekipę w biegach, dlaczego Holandia ma na pęczki świetnych panczenistów, a my mamy tylko dwójkę herosów, którzy mimo przeciwieństw spięli poślady? Potrafisz w ogóle spojrzec na temat bardziej globalnie?

Twierdzisz ze monarchia jest lepsza od demokracji i teraz nie wiem czy w USA , Szwecji , Szwajcarii na to nie wpadli i tkwią w demokracji tyle lat czy też Ty się mylisz i tym razem ?


No własnie USA. Poświęć odroinę czasu na analizę jaki tam realnie panuje sytstem. Demokratyczne to to państwo jest tylko jak trzeba wprowadzić porządek w jakimś innym państwie bogatym w ropę, ale samo to stosują ją w dalece ograniczonym stopniu. Zobacz sobie jak selekcjonują kandydatów na prezydentów - wszystko w ramach partii się odbywa i za kasę prywaciarzy, którzy nie kryją nawet, że finansują kampanie wyborcze. To jest de facto lekko zdemokratyzowana i bardziej przejrzysta forma oligarchii. Wyborów może się nie fałszuje jak ww Rosji, ale w efekcie pełnia władzy jest skupiona w bardzo niewielu rękach. W ostateczności wybiera się spośród raptem dwóch partii. To nie ma nic wspólnego z systemem Szwajcarskim, nie manawet nic wspolnego z taką demokracją jak jest u nas. Co więcej - wszelkie interwencje, Wietnam Korea, Irak, Irak po raz drugi i teraz Afganistan wcale nie były

Jeśli chodzi o Szwajcarię to cała siła tego państwa wynika z tego,że różne wpływowe persony trzymają tam swoją kasę. Dlatego własnie może sobie pozostać neutralna, poza UE i z demokracją bezpośrednią. Poza tym nie jest to ani potęga gospodarcza ani tym bardziej militarna. Żyje im się nieźle z tego bankierstwa, ale gdyby nie ich szczególna sytuacja pewnie juz dawno byłoby po nich.

Szwecja - kolejna Twoja insynuacja i manipulacja. Przedstawiłem ten kraj wyłącznie jako przykład przestrzegania norm etycznych a nie jako dowód na to,że demokracja jest najlepszym systemem. Tak na marginesie to Szwecja ma króla - podobnie jak kilka państw mądrze zachowali sobie furtkę do odwrotu, gdyby sprawy się skomplikowały.

A co do makulatury którą poleciłeś mi do czytania, to podsumuję to w taki sposób:

http://www.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

Masz kulturę i przyzwoitość swojego idola w pełnej krasie. A może teraz nagle zmienisz front i powiesz, że Kaczorów jednak wolno obrażać? Nazywać frustratami i dewiantami i kierować ich do psychiatry? I można być przy ym jednoczesnie wzorem wszelkich cnót prawda? Czy mi się zdaje, czy pisałeś coś o tym, że to ja jestem hipokrytą? :lol: Dawno się tak nie ubawiłem... Gratuluję wzorców do naśladowania, jedna tylko prośba - nie pouczaj mnie więcej czego mam nie mówić o politykach, bo w odróżnieniu od Ciebie ja nie działam wybiórczo. Traktuję każdego polityka dokładnie tak, jak uważam że sobie na to zasługuje, nie robi na mnie wrażenia czy ktoś się nazywa Kaczyński, Komorowski czy Bartoszewski. Wszyscy oni żyją za moją kasę i mam prawo ich rozliczać, w dodatku sami sobie nawzajem skaczą do gardeł i opluwają się znacznie mocniej niż ja to robię tutaj. Nie, nie zamierzam żałować żadnego z napisanych słów. Uważam,że mam całkowitą rację i cóż - kompletnie mnie nie przekonałeś próbując łapać mnie za słówka i przekręcając moje wypowiedzi, a tym ostatnim przykładem jedynie utwioerdziłeś mnie w przekonaniu, że cała Twoja akcja wynika jedynie z tego,że uderzyłem w czuły punkt, trafiłem w sam środek Twoich politycznych sympatii. Przykro mi ze tak się stało, ale nie zamierzam przepraszać.

@ kij - dokładnie !!! Własnie dla kolegów albo coś jest czarne albo białe, albo ktoś jest z nimi albo przeciwko nim. Nie dostrzegają odcieni szarości, nie widzą, że polityka w tym kraju jest mocno zdemoralizowana bez względu na frakcje. Nawet jeśli takie akcje jak Kwaśniewskiego na Ukrainie 10 lat temu, albo jeszcze odważniejsza Kaczyńskiego w Gruzji budzą mój szacunek to trudno mi nie wyrażać zażenowania faktem załatwiania swojej prywaty państwowymi "kanałami", albo zignowrować przypadek nawalenia się w trupa w miejscu absolutnie świętym - na grobach pomordowanych za naszą ojczyznę. Trudno mi również zaakceptować kompromitacje Komorowskiego na swiatowych salonach - szkoda,że ludzie nie dostrzegają jakiego obciachu narobił kiedy powiedział Obamie, żeby pilnował swojej żony albo wziął kieliszek Królowej, czy jako pierwszy rozsiadł się w fotelu przy Merkelowej.

Również dzieki za prawidłową interpretację tego co napisałem o lansowaniu się Komora na RP. Już myślałem, że to ze mną jest coś nie tak, że myślę jedno, a piszę co innego. Tymczasem widzę,że nie ma problemu z prawidłowym odczytaniem moich intencji, wszystko rozbija się jedynie o cel jaki mój adwersarz chciał osiągnąć. Miło, że nie muszę brać korepetycji z języka polskiego.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Polityka w sporcie

Postprzez Gąsior » piątek, 25 kwi 2014, 16:41

Generalnie mam problem z długimi formami literackimi, więc postaram się odnieść do 2 tematów:
- będąc w Niemczech gadałem z gościem, na co dzień informatykiem, o życiu i takich tam. Powiedział m.in. że trenuje w nogę grupę dzieciaków po pracy i robi to, o zgrozo, za darmo. i stwierdził, że ten system jest tak skonstruowany. W Niemczech - bogatym kraju.
- co do naszego systemu politycznego. Widzę, że masz określoną wizję - twoja sprawa. Tylko nie praw mi proszę o białym i czarnym, bo w tej kwestii to akurat Ty wprowadziłeś dość konkretną krytykę demokracji i peany na cześć autokracji. Daj mi proszę jakąś konkretną kandydaturę na króla Polski. Próbowali z Jezusem, ale z praktycznych względów nie przeszło. Pamiętaj, że ten król będzie miał syna, jego syn też będzie miał syna itd. a któryś z nich może okazać się kanalią. A wtedy zostanie Ci tylko rewolucja. W demokracji jednak łatwiej to odkręcić - choć w historii nie zawsze się to sprawdzało - vide Hitler.
Avatar użytkownika
Gąsior
N3
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 14 lip 2004, 00:29
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Polityka w sporcie

Postprzez jarexcc » sobota, 26 kwi 2014, 08:42

Szczerze to osobiście nie podoba mi się ten temat!!!

temat polityka w sporcie, to uszczypliwości pomiędzy forumowiczami a to do niczego dobrego nie doprowadzi.

a co do POLITYKÓW każdy z nich bez wyjątku to gnida i fałszywiec, a o co oni dbają to TYLKO I WYŁĄCZNIE SWOJĄ WŁASNĄ DUPĘ, SWOJE RODZINY I KOLESIÓW BEZ WZGLĘDU NA OPCJĘ POLITYCZNĄ

i proszę odpuścicie puki jeszcze nic się nie pochrzaniło tutaj miedzy wami
Avatar użytkownika
jarexcc
A5
 
Posty: 594
Dołączył(a): poniedziałek, 31 sty 2005, 10:10
Lokalizacja: Cieszyn/Kostkowice

Re: Polityka w sporcie

Postprzez Gąsior » sobota, 26 kwi 2014, 08:54

Zgadzam się i opuszczam temat na dobre. Mam nadzieję, że zniknie w czeluściach netu.
Avatar użytkownika
Gąsior
N3
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 14 lip 2004, 00:29
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Polityka w sporcie

Postprzez żółtodziób » sobota, 26 kwi 2014, 14:01

Gąsior napisał(a):Generalnie mam problem z długimi formami literackimi, więc postaram się odnieść do 2 tematów:
- będąc w Niemczech gadałem z gościem, na co dzień informatykiem, o życiu i takich tam. Powiedział m.in. że trenuje w nogę grupę dzieciaków po pracy i robi to, o zgrozo, za darmo. i stwierdził, że ten system jest tak skonstruowany. W Niemczech - bogatym kraju.


Właśnie - bogatym kraju. Jak facet bez nadgodzin zarabia 3-4000 Euro to może sobie pozwolić na trenowanie dzieciaków za darmo po godzinach. Poza tym na pewno nie jest cały system w Niemczech tak skonstruowany. Na co jak na co, ale na piłkę kopaną to u nich jest łożona gigantyczna kasa.

- co do naszego systemu politycznego. Widzę, że masz określoną wizję - twoja sprawa. Tylko nie praw mi proszę o białym i czarnym, bo w tej kwestii to akurat Ty wprowadziłeś dość konkretną krytykę demokracji i peany na cześć autokracji. Daj mi proszę jakąś konkretną kandydaturę na króla Polski. Próbowali z Jezusem, ale z praktycznych względów nie przeszło. Pamiętaj, że ten król będzie miał syna, jego syn też będzie miał syna itd. a któryś z nich może okazać się kanalią. A wtedy zostanie Ci tylko rewolucja. W demokracji jednak łatwiej to odkręcić - choć w historii nie zawsze się to sprawdzało - vide Hitler.


Znowu interpretujesz po swojemu to co napisałem. Ja od razu zaznaczyłem,ze nie widzę możliwości wprowadzenia u nas autokracji. Odniosłem się wyłącznie do frazesu jakim jest stwierdzenie,że nikt nic lepszego od demokracji jeszcze nie wymyślił. Moim zdaniem to nie jest prawda i widać to najlepiej na przykładzie naszego kraju. Silny władca plus dziedziczność tronu zawsze dawała dobre efekty, schody zaczęły się jak zaczęto wybierać króla, a potem częśc władzy wydelegowano do sejmu. Za chwilę mieliśmy rozbiory, kraj stracił możliwość obrony przed kimkolwiek.

Nigdzie jednak nie napisałem, że jestem zwolennikiem przywrócenia monarchii. Zapytaj Korwina Mikkego, bo on zapowiada że będzie do tego dążył. Moim zdaniem sprawa jest nie do przeprowadzenia ze względu na politykę międzynarodową i naszą pozycję w świecie, dlatego sorry, ale nie mam zamiaru wskazywać kandydata. Jestem w tej materii realistą, moja wypowiedź nie była postulatem do realizacji tylko teoretycznym rozważaniem na temat słuszności stwierdzenia,że nie ma lepszego systemu niż demokracja. Po pierwsze demokracja sprawdza się tylko w wysoko cywilizowanych krajach, z wysokimi standardami moralnymi. Dzieje się tak, bo rozparcelowanie władzy powoduje,że różne szemrane persony mają do niej łatwiejszy dostęp, po drugie kadencyjność i wybieralnośc władzy sprawia,że istnieje silna pokusa okłamywania społeczeństwa i działania w krótkoterminowymm interesie politycznym a nie w długoterminowym interesie państwa.

Co do możliwości, że następca tronu okaze się kanalią - przecież nigdy nie twierdziłem,że monarchia to system idealny. Nie zdadzam się jednak, że takiego władcę trudniej jest usunąć niż demokratycznie wybraną kanalię. Nie tylko Hitler jest przykładem, ale także i Janukowycz. Kompletnie nie liczył się ze zdaniem swojego narodu a na koniec rozkazał strzelać. Tak samo pozostała tylko rewolucja. Nie ma rożnicy jeśli chodzi o trudność odsunięcia od władzy takiej kanalii, za to demokracja ma to do siebie, że kanalie mają do władzy otwartą drogę. Szczególnie taka demokracja jak u nas, ale nie tylko u nas. Taki Berlusconi - tak naprawdę kasa wystarczyła, żeby się dopchać na stanowisko szefa państwa. W rodzinie królewskiej musi się po prostu trafić jakaś czarna owca, kompletna niedojda, ale spójrz sobie chońby na brytyjską rodzinę królewską. Owszem, zdarzają się różne skandale, zwłaszcza w wykonaniu najmłodszych jej członków, ale z czasem wszyscy wychodzą na ludzi. Następca tronu od gówniarza jest przygotowywany do przejęcia w przyszłości określonej funkcji i nawet jeśli ma jakieś nieciekawe przypadłosci to jest czas i możliwość żeby coś z tym zrobić. W demokracji do koryta dochodzą kolesie z ulicy, czasem nawet prosto z rolniczej blokady. Wszystko czego się uczą to jak nosić garnitur, ale nie ma co ukrywać, że prostactwo w nich już zostaje tak długo jak długo pełnią swoje funkcje.

I jeszcze na sam koniec odniosę się do tego co napisałeś wcześniej - że rajdy są słabe i że dla Komorowskiego to żadna promocja. Tak, zgadzam się z tym, że rajdy są słabe i ogólnie cienko przędą, ale własnie - nie ten! Dlaczego zatem nie patronuje Arlamowowi, albo Świdnickiemu? Mógłby w ten sposób wypromować te rajdy , bo rzeczywiscie jest w tym kraju popularny. Nie, on został honorowym patronem imprezy na która tak czy owak zjadą setki tysięcy ludzi. To samo dotyczy roku ubiegłego - przecież nie tylko patronat był czymś niezwykłym, ale i ceny karnetów nieprzypadkowo były takie wysokie. Był Kubica - była okazja. Dla jednych do lansu, dla innych do zdarcia kasy. To własnie jest istota całego problemu - tam gdzie by rzeczywiscie politycy mogliby pomóc, nawet bez angażowania w to środków finansowych tam nie ma ani jednego. Dlatego własnie się na to tak oburzam.

@ jarexcc - jeśli Gąsior będzie pisał takie posty jak ten ostatni skierowany do mnie to nie widzę problemu. Ja nie uznaję żadnych poliycznych świętych krów, więc nie mogę się obrazić na to, że ktoś napisze coś krytycznego na temat jakiegoś polityka, nie znoszę tylko jak ktoś nadaje nowe znaczenie temu co napisałem i zarzuca mi hipokryzję, bo wcześniej broniłem kierowcy przed internetowym hejtem. Tak, broniłem Kościuszki, a później broniłem w taki sam sposób Kubicy (co nie znaczy,że zabraniełem merytorycznej krytyki). Bez względu na ocenę ich sportowych dokonać i bez względu na to jakie który gada głupoty uważam, że każdy kto robi coś na własną rękę i nie kradnie zasługuje na szacunek. Problem w tym, że politycy się w tej definicji nie mieszczą. Nie wszysacy to kanalie, są między nimi osoby które szanuję i to z prawie wszystkich ugrupowań. Myślę,że nikt się nie zbulwersuje, jeśli wymienię tutaj osoby ś.p. Romaszewskiego i Mazowieckiego - mozna im zarzucić popełnianie błędów, ale trudno doszukać się celowej działalności na szkodę państwa. Niemniej jednak zakres dopuszczalnej krytyki w przypadku polityków jest o wiele większy niż w przypadku sportowców. Absolutnie nie uważam,że należy ich mierzyć tą samą miarą. Wspólne jest tylko to, że jedni i drudzy są osobami publicznymi, ale charakter działalności jednych i drugich jest skrajnie różny, zupełnie inny jest też rodzaj zależności między sportowcami i społeczeństwem, a politykami i społeczeństwem. Sportowcy z różnym skutkiem bo z różnym, ale wkładają swój wysiłek, swój czas i swoje pieniądze,żeby zaprezentować godnie nie tylko siebie, ale także i nasz kraj. Jeśli nawet dostają od państwa jakieś pieniądze, to zwykle jest to kropla w morzu potrzeb. Dlatego wlasnie uważam, że prawo do krytyki jest w tym momencie ograniczone. Oczywiście nie należy udawać,że jest pięknie jeśli taki Janowicz przegrywa mecze z dwoma niżej notowanymi gostkami, ale po pierwsze sam również nie czuł się z tym dobrze, więc po co go było jeszcze dołować, a p drugie miał 100% racji, że w tym kraju warunki są tak żałosne,że nie na miejscu jest wyskakiwanie z jakimikolwiek oczekiwaniami. To, że Kubica czy Kajetanowicz są sponsorowani przez Lotos to jest inna para kaloszy - Lotos oprócz tego że jest spółką państwową działa też na wolnym rynku i potrzebuje się promować - korzyści zatem płną w obie strony. Politycy to zupełnie inna kategoria. Oni zyją wyłącznie z naszych pieniędzy i wyłącznie naszymi pieniędzmi dysponują. Jeśli robią tro źle, na naszą szkodę to nie może być żadnej litości ani politycznej poprawnosci. To dla nich woda na młyn. Płacić coraz wyższe podatki, pracować coraz dłużej i trzymać gębę na kłódkę jak pany z Ujazdowskich tą kasą szastają na prawo i lewo. Tak dobrze to nie ma, a przynajmniej ja się na to nie godzę. Dlatego własnie nieco się spiąłem, niemniej jednak jeśli ktoś chce podyskutować na ten temat merytorycznie, bez łapania za słówka (i przyznaję,że to samo zrobiłem z tym Bartoszewskim - głównie po to,żeby pokazać jak łatwe jest takie pisanie) to nie widzę przeszkód.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Polityka w sporcie

Postprzez Gracko » sobota, 26 kwi 2014, 18:26

żółtodziób - piszesz ze łapię Cię za słówka no ale jak inaczej z Tobą dyskutować jeśli Ty na jedno słowo adwersarza odpowiadasz czterdziestoma? Sam się trochę za bardzo nakręcasz , a jak już się nakręcisz to trochę umiaru Ci brak a chcąc dyskutować do czegoś się trzeba odnieść aby to miało merytoryczny sens. Gdybym się chciał odnieść do każdego zdania z osobna to mój post byłby nie do przebrnięcia. Celuj bardziej w jakość a mniej w ilość.
Po tym jak przeczytałem że generalnie w życiu nie znalazłeś sobie do tej pory żadnego autorytetu to dyskusja dla mnie traci sens bo kijem Wisły się zawrócić nie da. Bardzo dobrą cechą w dzisiejszych czasach jest to aby znać swoją wartość i bronić swoich przekonań , ale gdy to osiąga skrajne rozmiary to ktoś może Cie posądzić o przerost miłości własnej lub bycie jak ta krowa co zdania nie zmienia. Skoro nikt nie jest dla Ciebie autorytetem to jak ktokolwiek na anonimowym forum ma choćby cień szansy aby Cie przekonać do czegokolwiek? No to jest właśnie zawracanie kijem Wisły.
Szanuję Twoje zdanie , ale pisząc że monarchia jest lepsza demokracja przydało by się poprzeć to jakimś przykładem kraju na świecie gdzie monarchia się obroniła i ludzie są zadowoleni ? Moja wiedza jest dość uboga w tym temacie i jedyne co do głowy mi przychodzi to Korea Północna.
Generalnie myślę że Cie poniosło momentami i bardziej pisałeś aby się wyżyć poniewierając wszystko co napisałem więc nie będę Cie oceniał po tych postach bo to było bicie piany w dużych ilościach po tym jak nadepnąłem Ci zupełnie celowo na odcisk i dobrze trafiłem. Nie ma się co wkurzać przed klawiaturą bo każdy ma prawo do swojego zdania i sam przyznasz ze Twój ostatni post jest zupełnie inny czego przykładem są wymienieni ludzie których jednak szanujesz a byli politykami i mieli nie mały wpływ na obalenie komuny i scenę polityczną po 89r i śmiało mogę napisać że się z Tobą w tej kwestii w 100% zgadzam. Mało tego obydwaj są dla mnie w pewnych kwestiach takich jak odwaga i umiejętność poświęcenia dla ojczyzny autorytetami a Mazowiecki dodatkowo jest dla mnie przykładem umiejętności osiągania kompromisu w sytuacjach niemalże beznadziejnych. Jednocześnie nie da się ukryć że Mazowieckiemu zdecydowanie brakowało przebojowości bo siła spokoju i inteligencja nie zawsze wystarcza. Tak jak ktoś wyżej napisał nic nie jest czarno białe ,ludzie także i mimo wszystko warto w każdym dostrzegać jakieś pozytywne cechy wytykając te negatywne. Szufladkowanie i przyklejanie etykietek że ktoś jest politykiem to jest kanalią jest beznadziejnie głupie. Politykiem jest radny w gminie , wójt, burmistrz itd. Dlatego też nie mam politycznie czułych punktów bo w każdym niemal ugrupowaniu odnajduje coś co mi się podoba od Palikota i SLD zaczynając np. legalizacja zioła do PIS i Solidarnej Polski np brak zgody na to aby dzieciaki miały dwóch tatusiów. Odniosłem się do wypowiedzi Janowicza bo była słaba i zbyt emocjonalna co nie zmienia faktu ze jego charakter bardzo podoba mi się na korcie i myślę że z czasem jak się nauczy panować nad nerwami to będzie zabijał swoim serwisem wszystkich.
Na koniec żeby nie było dopóki nikt mi nie ubliża i nikt mnie nie wyzywa nie ma najmniejszej szansy aby coś się między mną a kimkolwiek miało chrzanić i spotykając żółtodzioba czy kogokolwiek stąd na serwisie w Mikołajkach z uśmiechem na twarzy się z nim przywitam i z przyjemnością pożartuję z demokracji.
Gracko
A5
 
Posty: 633
Dołączył(a): poniedziałek, 24 sty 2005, 18:31
Lokalizacja: Gorlice - Kraków

Re: Polityka w sporcie

Postprzez speedyzxz » sobota, 26 kwi 2014, 22:20

Monarchia zła bo jak się podaje przykład to od razu Korea Płn.
A Libia? Jedna osoba sprawowała władze. Kadafi. Było dobrze, za dobrze. Nie spodobało się to państwom demokratycznym, albo może bardziej bankom.
http://rajdy-klasyfikacje.cba.pl - klasyfikacje WRC, ERC, RSMP i WRX!
Avatar użytkownika
speedyzxz
S1600
 
Posty: 2795
Dołączył(a): wtorek, 20 cze 2006, 21:46
Lokalizacja: Wapno/Poznań

Następna strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości