Docieranie silnika

Wszystko o rajdówkach "od środka" :)

Moderator: SebaSTI

Docieranie silnika

Postprzez men » sobota, 21 mar 2009, 01:42

Jakie są wasze zdania na temat docierania silnika?

Sprawa wygląda tak - motor jutro odpala po raz pierwszy (0 km przebiegu), a ma za 7 dni pojechać Warszawski i chciałbym jeszcze wcześniej odbyć jakiś trening, bo całe auto było rozebrane na śrubki i złożone od nowa. Jak to zrobić mądrze?

Silnik jest na kutych tłokach, szlif zrobiony na 9 kamieniach z płytą emulującą głowicę
www.medelski.pl
men
 
Posty: 42
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 21:08


Postprzez schwepes » sobota, 21 mar 2009, 10:28

Metod docierania silnika jest chyba tyle, co kierowców ;). Od spokojnego zwiększania maksymalnych obrotów i obciążenia, do docierania "na ostro" zaraz po 1. wymianie oleju (oczywiście z pełną kontrolą temperatury silnika i oleju).

Najważniejsze w tym wszystkim są 2 rzeczy - zmienne obciążenie i nie dopuszczenie do przegrzania silnika. Dlatego osoba która składała mi pierwszy silnik (były kierowca rajdowy i wyścigowy, przygotowywał silniki które wygrywały klasy w GSMP i chyba także w RC) polecała jazdę po mieście nocą. Wtedy nie ma problemu ze staniem w korkach, które może prowadzić do wzrostu temp. silnika, a dodatkowo jazda po mieście wymusza zmienne obciążenie silnika (łagodne i ostre zakręty, skrzyżowania...)
Avatar użytkownika
schwepes
A6
 
Posty: 1209
Dołączył(a): piątek, 2 sie 2002, 22:13
Lokalizacja: Kraków

Postprzez THIM » sobota, 21 mar 2009, 13:44

W instrukcji obsługi do mojego cywila było napisane, żeby nie przesadzać z gazem ani obrotami i zmieniać obciążenie silnika, jak napisał schweps. Tak robiłem, dorzuciwszy okazjonalne "danie w palnik" do odcięcia, ale naprawdę okazjonalne i na ciepłym silniku ;)
Timon

http://blmotors.blog.pl/
http://www.facebook.com/BLmotors
Avatar użytkownika
THIM
A6
 
Posty: 1493
Dołączył(a): niedziela, 21 maja 2006, 17:51
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez men » sobota, 21 mar 2009, 14:12

Dobra, zmienne obciążenie itp, ale jak efektywnie dotrzeć silnik w 3 dni?
www.medelski.pl
men
 
Posty: 42
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 21:08

Postprzez schwepes » sobota, 21 mar 2009, 14:30

Jeździć. Jeśli nie masz dostępu do hamowni obciążeniowej, to nic innego Ci nie zostaje. Zrobić kilkaset kilometrów w 3 dni to nie jest problem.
Avatar użytkownika
schwepes
A6
 
Posty: 1209
Dołączył(a): piątek, 2 sie 2002, 22:13
Lokalizacja: Kraków

Postprzez men » sobota, 21 mar 2009, 17:16

Dzięki za odpowiedzi

Schwepes: ile kilometrów według ciebie należałoby natrzaskać? Był zrobiony naprawdę porządny szlif. Czasu mało. Jest dostęp do hamowni obciążeniowej (auto i tak ma być na niej strojone) - jaka technika docierania na hamowni?
www.medelski.pl
men
 
Posty: 42
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 21:08

Postprzez schwepes » sobota, 21 mar 2009, 19:31

Jedna z polecanych metod (dotycząca hamowni silnikowej, ale jedyna różnica jest taka, że można wpisać taką procedurę do kompa i zostawić silnik na 3h, a nie siedzieć w samochodzie i kontrolować obroty) przedstawia się tak:
10min - max. obroty 3500, obciążenie 20-25%*
30min - max. obroty 4000, obciążenie 30-35%
30min - max. obroty 4500, obciążenie 50-55%
30min - max. obroty 5000, obciążenie 55-60%
30min - max. obroty 5500, obciążenie 60-70%

(*procent maksymalnego momentu obrotowego silnika)

Oczywiście należy pamiętać o nie utrzymywaniu stałych obrotów i cały czas kontrolować temperaturę (bardzo ważne jest, żeby był wydajny wentylator do nawiewu).

Po takiej procedurze trzeba wyregulować zawory, dociągnąć głowicę, zmienić olej i można wystroić silnik.

Niektórzy też polecają, żeby przed całą procedurą docierania "przegazować" silnik kilka razy. Występuje wtedy duża zmiana ciśnienia (wysokie ciśnienie gazów przy otwartej przepustnicy, podciśnienie na zamkniętej) dzięki czemu pierścienie wstępnie się układają. Nie znałem tej metody jak docierałem swój silnik, ale miałbym pewne obawy przed takim potraktowaniem silnika (być może niesłusznie ;) ).

To jest metoda pośrednia, jeśli chodzi o przykładanie obciążenia i czas trwania docierania. Spotkałem się z metodą, w której docieranie odbywa się w dwóch 30-minutowych sesjach, jedna na wyższym, druga na dość wysokim obciążeniu, oraz takie gdzie po godzinnej sesji na hamowni na niskim obciążeniu robi się ok. 500-1000km po drodze.

Jeśli chodzi o metodę "totalnie na ostro" to jest ona opisana tu: http://www.mototuneusa.com/break_in_secrets.htm i przetestowana z sukcesem przez jedną osobę (link).

Jak już pisałem wcześniej, metod jest masa, podobnie jak różnych silników i ich przeznaczenia. Podejrzewam, że większość metod to po części doświadczenie po złożeniu kilkunastu czy kilkudziesięciu silników, po części przyzwyczajenie do jakiejś swojej metody. Decyzja co zastosujesz należy do Ciebie :).
Avatar użytkownika
schwepes
A6
 
Posty: 1209
Dołączył(a): piątek, 2 sie 2002, 22:13
Lokalizacja: Kraków


Powrót do Mechanika rajdowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 1 gość

cron