Diesel Gate

Dyskusja na ogólne tematy w kategorii "Motoryzacja"

Moderatorzy: SebaSTI, skateman

Re: Świat WRC

Postprzez Matthias Schmidt » niedziela, 27 wrz 2015, 17:50

Taa a najlepsze sa koreanskie? Czy czeskie? :lol:
"This rally is insane, even though everything is going well at the moment. If there is a trouble, I'm as good as dead" - Henri Toivonen (1 May 1986)
Avatar użytkownika
Matthias Schmidt
N4
 
Posty: 2369
Dołączył(a): sobota, 13 mar 2010, 22:27
Lokalizacja: Monachium, Niemcy


Re: Świat WRC

Postprzez żółtodziób » niedziela, 27 wrz 2015, 20:16

Thomas - a co ma Capito mówić? Że Niemcy robią szmelc? Co do samej afery z przewalonymi badaniami to ja się nie zdziwię jak i Francuzów trafi podobny problem. Stopień wysilenia ich diesli jest podobny, nie jest wykluczone, że jak by je tak porządnie przebadać to też by nie trzymały żadnych norm. Mnie również nie leżą żadne niemieckie auta. MB jest cieniem samego siebie sprzed 30 lat jeśli chodzi o jakość, BMW nigdy nawet nie udawało, że jest trwałe i niezawodne, a solidnośc VW skończyła się na 1,9 TDI z rotopompą, bo od kiedy załozyli pompowtryski to też już była miazga. Problem w tym, że Frencze też już przestali robić takie wozy jak dawniej. 206 GTI, Clio Williams, ale też takie rzeczy jak Renault Safrane czy Pug 605 - to wszystko poleciało z oferty, zostały same dupowozy wyglądające jak mix Opla i VW.

Matthias - najlepsze są służbowe. Nie ważne kto je produkuje ;-) A tak serio to chyba amerykańskie. Mam na myśli nie focusy w amerykańskich wersjach czy inne takie, ale te ich wielkie pickupy i SUVy. Paradoksalnie właśnie dlatego, że są ładnych parę lat do tyłu w rozwoju względem reszty świata. Nawet jeśli również ćwiczą downsizing to zawsze jakiś normalny wolnossący silnik jest dostępny jako opcja i ciekawe,ze normy emisji spalin jakoś to spełnia. Że wnętrze tandetne , nie kręca to i nie hamuje - ale przeżyje te wszystkie turbo wynalazki jakimi raczą nas europejscy producenci. Cała reszta to dla amerykańców nie jest problem, oni nie mają takich ciasnych uliczek,mogą sobie jeździć takimi transatlantykami.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Świat WRC

Postprzez Thomas » niedziela, 27 wrz 2015, 20:41

oczywiście, że nic innego nie powie, bardziej chciałem tu wskazać na ironię losu jaka go spotkała :lol:

tak naprawdę również większość TSI nie powinna przeglądu przejść, te silniki, szczególnie z początku produkcji piją oliwę na potęgę i jestem pewien, że ni trzymają parametrów, na autobahnie dość często widać czarną chmurę z tyłu, pomijam już fakt resource'u dla tych silników ok. 200-250kkm- żenujące. W obecnej sytuacji, VW ma może ze 2 dobre silniki, czyt. niezawodne i trwałe...ale, cóż fałszowanie plebiscytów na auto roku, testów (m.in. afera z ADAC)- to Niemcy mają we krwi... niemniej mają silną tubę propagandową w naszym kraju w postaci szmatławców pokroju Auto Świat, Auto Motor i sport itd... i Polacy wierzą wciąż w mit jakości niemieckiej zakorzeniony w latach 80 i 90tych (W124, Golf, Audi 80). Zresztą Niemcy też to widzą i sprzedaż dalekowschodnich KIA i Hyundaia stale rośnie, bo parafrazując pewnego Niemca, z którym rozmawiałem z m-c temu: nie będę płacił za coś, co swojej ceny warte nie jest- zamiast Passata, kupił Hyundaia i40... Niemniej VW ma się dobrze i będzie miał, przy takiej sieci dystrybucji, gdzie w DE w każdej niemal wiosce stoi salon VW, sprzedaż być musi...
"W zeszłym roku miałem pięć wypadków i żaden nie był wynikiem nadmiernej prędkości...ci, którzy nie rozumieją tego sportu, mają prawo nie wiedzieć. Natomiast ci, którzy są w tym sporcie czasami powinni pomyśleć...ale z czasem zapominają.
Avatar użytkownika
Thomas
A5
 
Posty: 656
Dołączył(a): wtorek, 7 sty 2014, 12:37
Lokalizacja: SB/LZ

Re: Świat WRC

Postprzez Carloz » poniedziałek, 28 wrz 2015, 11:40

Cała afera z emisjami nie dowodzi głupoty VW, a głupoty norm emisji i sposobu testowania tego. Można mieć Euro 6, ale podczas przyspieszania, zawsze silniki będą truć.

A ja mam od nowości GTI 2.0 i po 10k kilometrów auto nie zjadło nic oleju. Więc ten temat jest już od paru lat rozwiązany.

Każdy producent, kiedy się go dokładnie przebada, to zaliczy wpadkę w tym temacie. A Hyundai ma problem tego rodzaju, że kosztuje mniej więcej już tyle, ile VW. Nie są to zatem auta bardzo atrakcyjne cenowo. Hyundai, Kia - spoko, auta na pozór niby takie same jak europejskie, ale w kwestii prowadzenia są mocno z tyłu. Zresztą - po to jest tyle różnych aut na rynku, żeby każdy znalazł coś dla siebie.
Karol Moździerz

http://www.PowrotRoberta.pl - Wyniki Rajdowe i Powrót Roberta Kubicy do Formuły 1 - Wszystko związane z RK i jego aktywnością sportową
Carloz
N2
 
Posty: 184
Dołączył(a): środa, 31 lip 2002, 15:50
Lokalizacja: z internetów

Re: Świat WRC

Postprzez TomMaz » poniedziałek, 28 wrz 2015, 13:25

Sorki ale niektórzy to takie teorie na temat trwałości aut prezentują ...

Kiedyś to były cuda techniki a teraz sam szmelc jeździ , to chyba sentymentalne zachwianie wspomnień bo kiedyś wcale nie było tak cudownie , obecnie jak się poczyta co kupić to wcale też nie stoi się co pół roku w warsztacie.

Pug 605 to było takie cudo ? Szkoda tylko że drążki w przednim zawieszeniu na polskich drogach padały co 20 tys. 1.9 tdi na pompowtryskach to było padło ? Te silniki potrafiły zrobić pod 500 tyś bez remontu. Sam miałem takiego między 300 a 400 tyś na ori pompowtryskach i turbinie. Co więcej Passat od tego silnika miał też oryginalne wahacze w przednim zawieszeniu które poza 200-300 tyś na zachodzie zrobiły w Polsce 100 tyś i dopiero jeden złapał luz. Ludzie ciągną zajechane samochody po przygodach z Niemiec a potem są historie jaka ta niemiecka motoryzacja kiepska.

2.0 Tdi na pompowtryskach to faktycznie było padło ale to już inna historia niż 1.9 ...

Teraz jest celowe postarzanie i planowanie przebiegów i wszystko zmierza do podobnej wytrzymałości żeby po odpowiednim czasie klient musiał kupić nowy samochód.

Ja bym dalej wolał kupić sobie 1.9 Tdi na pompowtryskach , zrobić mu chipa na 170 KM i cieszyć się jazdą albo stare dobre 2.0 bez turbo... niestety durne normy emisji spalin zabijają wytrzymałe silniki z dawnych lat ...
TomMaz
N3
 
Posty: 444
Dołączył(a): piątek, 7 lut 2014, 11:30

Diesel Gate

Postprzez żółtodziób » poniedziałek, 28 wrz 2015, 23:15

Przenoszę tutaj dyskusję z wątku "Świat WRC".
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Diesel Gate

Postprzez DonCorrado » wtorek, 29 wrz 2015, 00:28

o Audi to juz sami dali znać, no ciekawie sie robi, juz chyba licza na mniejszy wymiar kary jak sie zaczeli przyznawac sami
Avatar użytkownika
DonCorrado
A6
 
Posty: 1000
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 11:31

Re: Diesel Gate

Postprzez żółtodziób » wtorek, 29 wrz 2015, 00:59

TomMaz - jak już cytujesz to rób to dokładnie. Nigdzie nie napisałem, że Pug 605 to był cud niezawodności. Napisałem,że Pug już nie robi takich wozów. Nie wychodzi poza klasę średnią, a to był segment E. Co do całej reszty tez pompowtryskiwaczowych i zawieszeniowych - no nie mogę się zgodzić. Znam trochę Pugi 605 406 i pokrewne wozy (Xantia, XM) no i tro co piszesz o drążkach - chyba zamienniki wykonane z plasteliny... To są rzeczy, które w ogóle się w tych wozach nie psują. Wszystko co mi się zdarzyło zajechać w takim aucie to dolny sworzeń zwrotnicy, który jak się okazało siedział w 20 letnim wozie naprawdę długo, bo bez palnika nie chciał wyleźć. Zresztą nawet gdybyś miał rację to mówimy o częściach za sto-kilkadziesiąt złotych max za zamiennik Valeo albo i oryginał. Jeśli to jest Twoim zdaniem problem na miarę regeneracji systemu wtryskowego no to raczej trudno mi przyznać Tobie rację.

Za to cała "rodzinka" B5- no tam jeśli to całe alu badziewie z przodu wytrzyma na polskich drogach dwa - trzy lata to jest dobrze. I mówię tu o częściach dobrej jakości, bo tani zamiennik za 500 złotych wystarcza góra na pół roku. Delikatniejszy zawias jeśli chodzi o wozy z tego okresu jest chyba tylko w Alfie 156. Co do pompowtrysków - no to ciekawe skąd w Polsce taki biznes jeśli chodzi o regenerację tych wynalazków. 1.9 to dobry mechanicznie silnik, któremu w przeciwieństwie do 2.0 nie przytrafiają się żadne dzikie awarie, ale pompowtryski to jednakowa padaka w każdym wydaniu. Poza tym kultura pracy pozostawia sporo do życzenia. Diesle PSA z tego okresu są znacznie lepsze pod tym względem, a równie trwałe i niezawodne.

Poza tym to,że w Niemczech przejeżdza to kilkaset tysięcy, zarówno te pompowtryski jak i zawieszenie no to jest zasługa,ze tam nie ma syfu w paliwie a drogi są o wiele lepsze. Ale nikt mi nie powie,że konstukcja jest wybitna bo jako tako znosi eksploatację w sprzyjających warunkach. Nasze drogi są akurat mega fatalne, ale takie drogi jak mają Niemcy i Francuzi to raczej wyjątek, a dobra fura musi niezawodnie pojechać po wszystkim. VAGi tak naprawdę nie są wcale wybitne i od dawna takie nie były. Były przyzwoite, ale żaden powód do zachwytu. Zresztą nawet w raportach TUV z tego okresu produkty VAGa wcale nie wymiatały. Trio Sharan/Galaxy/Alhambra od zawsze było w ogonie tej listy, Passat gdzieś w jej drugiej połowie, trochę wyżej Golf, ale też bez szału. Zresztą tutaj masz przyklad:

http://tipnanakup.bezpecnyobchod.cz/ind ... 013-8-9/49

Golf i A4 dosć wysoko, ale A6 już nie, a Polo czy Touran raczej niżej niż wyżej. Passata i totalnie wynalazkowego i uchodzącego za niedopracowany model pierwszego C5 różni tylko 1,5% awarii, zaś Audi A3 raprem 0,1% I to pomimo,że A3 to technicznie to samo co Golf, który w rankingu jest wysoko. Zwróć uwagę też jak dobrze stoi np. Xsara. Nie chcę przez to powiedzieć, że VAGi to szmelc, ale to co piszesz to niestety ale powielanie mitów. Niemieckie wozy jak każde inne zdarzają się lepsze i gorsze. Zdarzają się bardzo udane, ale zdarzają się też kompletnie kiepskie. Identycznie jak ze wszystkimi innymi wozami (może oprócz Alfy Romeo, którą faktycznie trzeba kochać żeby mieć). Różnica polega na tym,że usterki są innego rodzaju, co powoduje, że właściciele jednych aut czują się lepsi od posiadaczy innych, co nie ma żadnego uzasadnienia w faktach. Cała reszta to zbiór mitów i baśni 1001 nocy, rozpowszechnianych zarówno przez prasę jak i mechaników - francuskich wozów oni bardzo często nie rozumieją i chcąc przykryć własny brak kompetencji wciskają kity,że to auto jest nienormalne. Owszem, mają swoje dziwactwa, ale to nie są promy kosmiczne, ale że nauczyli się naprawiać wyłącznie VW i pochodzne to plotą nieuzasadnione bzdury na temat rzekomej tragiczności wszystkich innych niż VAGowskie aut. Zupełnie jak by wzdłużny silnik w Audikach był czymś logicznym standardowym i normalnym - tak naprawdę to jest dopiero dziwactwo, na które nie wpadli ani Włosi ani Francuzi - nie dość,ze utrudnia serwis rozrządu to zwyczajnie zabiera miejsce, kabina przez to jest o wiele mniejsza niż w porównywalnych samochodach konkurencji. I wcale nie jest to wymóg napędu quattro, ponieważ od dawna znane są rozwiązania pozwalające umieścić silnik poprzecznie.

@ Carloz - sorry, ale ja nie kupuję zwalania winy na ekologów. Po pierwsze w USA ciągle robi się wielkie V8 i jakoś przechodzą one przez ich badania, a przecież tam mają na punkcie ekologii niezłego hopla. Po drugie te nowe cudaki wcale nie palą mniej od starszych, wolnossących silników, a jeśli nawet to głównie dzięki start/stop (co szczególnie idiotyczne jest w przypadku silników turbo). Poprawa więc dotyczy jedynie systemów oczyszczania spalin i zapewne to samo można było załozyć na silniki wolnossące. Po trzecie - nie sądzę,żeby VW był sam. Skoro i tak się kantuje na testach spalania i czystosci spalin to po co się wciska te wszystkie zabawki, które obniżają żywotność silnika? Gdyby nie pakowali pod maskę tych wszystkich popierdółek i zostali przyłpani na fałszowaniu testów to bym rzeczywiscie się podpisał pod Twoją tezą, ale tak nie jest. Wszystkie te awaryjne śmieci są po to,żeby spaliny były czyste, a jak się okazuje wcale czyste nie są. Deklarowane spalanie też prawie zawsze jest sporo zaniżane przez fabrykę. Downsizing to moim zdaniem nic innego jak ekologicznie umotywowany nowy sposób na wyciąganie kasy. Ekoświry rzeczywiscie wprowadziły niedorzeczne przepisy, ale cwaniaki z koncernów znalazły sposób jak w związku z tym przekręcić swoich klientów. No i jeszcze raz chcę podkreślić - IMO VAG nie jest sam, to nie jest koncern technologicznie zacofany względem innych, w związku z czym podobne problemy muszą występować w wozach innych producentów. Możliwe tylko,że potrafią się z tym lepiej ukryć, ale praktycznie każde nowe auto które kupujesz pali zdecydowanie więcej niż stoi w katalogu u dealera i instrukcji obsługi. Całe to paliwo nie rozpływa się w czasoprzestrzeni tylko zostaje przepalone na szkodliwe gazy. Reasumując - lobby motoryzacyjne wcale nie jest takie słabe, żeby nie móc walczyć z niedorzecznymi normami emisji spalin, im cała ta sytuacja była na rękę, do czasu aż komuś przyszło do głowy sprawdzić jak się mają ich deklaracje do rzeczywistości. Dlatego absolutnie mi nie żal VW, choć uważam za niesprawiedliwe, że tylko oni beknęli. Powinna zostać przetrzepana cała branża, żeby im się odechciało naciągania.

Co do planowanego postarzania produktu - to wcale nie jest żaden nowy pomysł i taki Golf III czy Volvo 850 to też nie były wieczne samochody. Tyle, że to był jeszcze w miarę uczciwy układ, kupujesz coś, o co jeśli zadbasz to te 10 a i może 15 lat się pokula bez konieczności inwestowania w jakieś naprawy pochłaniające grube tysiące złotych. Teraz takich napraw nierzadko wymagają kilkuletnie auta, bardzo często takie, w których dopiero co skończyła się gwarancja, a czasem wręcz dystrybutor umywa ręce i zwala problem na klienta (jak słynne sprzęgła w dieslach Subaru, stanęło na tym,że kto kupił musiał sprzęgło wymieniać sam na własny koszt i nie były to małe pieniądze). 508mka którą jeździłem miała niecałe 3 lata i prawdopodobnie krótko później wymagała wymiany turbiny. To już jest przegięcie po całości. Nie po to kupuje się nowe auto,żeby jego serwis kosztował więcej niż serwis 15 latka. Granica jakiejkolwiek przyzwoitości została przekroczona i to z wielkim hukiem.

@ Thomas - 90% racji. Właściwie to 100%, Tylko, że pominąłeś jeden fakt i dlatego wyciągasz zbyt daleko idące wnioski - w każdym kraju gdzie produkuje się samochody robi się tak samo. Swoje się gloryfikuje. Nie widzimy tego, bo cała nasza prasa moto jest w rękach niemieckich, wiele artów to po prostu tłumaczenia z Auto Bildów i innych takich. W dodatku to jest kraj z którym sąsiadujemy i niemieckie wozy sprowadza się najłatwiej i najtaniej, w związku z powyższym jest ich najwięcej i każdy, nawet najgłupszy macher zna je na pamięć. Na innych rzeczach się wykładają, ale żaden się nie przyzna, że nie ma zbyt wiele między uszami, tylko idzie w zaparte, że auto złe. Ale... Frencze są tak samo zapatrzeni w swoje, jeśli nie bardziej. Podobnie jak Włosi i to niezależnie od tego jakie badziewie uda im się popełnić. Ja osobiście zdecydowanie preferuję francuskie wozy nad niemieckimi (mówię tutaj jednak o starszych rzeczach, bo nowego to żadnego bym nie chciał, chyba że służbowy), bo nawet jeśli coś zaskrzypi (co zresztą w Golfach i Passatach też ma miejsce tylko może trochę mniej) to i tak nie zmienia to faktu, że są z reguły obszerniejsze, wygodniejsze i cechuje je większa kultura pracy. To,że trochę bardziej czasem trzeba "szukać" drogi - przecież polskie asfalty to zdecydowanie nie są tory wyścigowe, nie rozumiem po co sobie fundować ciasną i hałaśliwą wytrząsarkę. Niemniej jednak to jest moje zdanie i jestem skłonny zrozumieć, że w kraju gdzie drogi są o wiele lepsze bardziej ceni się samochody, które lepiej się prowadzą, a skrzynia biegów nie działa tak,ze troszkę trzeba się jej nauczyć. Nie jest więc sprawa taka czarno -biała jak ją widzisz, że wszystko co Niemcy robią to propaganda i oszustwo. No nie, z tym się nie zgodzę. Chwalą swój towar i nie należy się temu dziwić, bo każdy tak robi. Należy umieć to dzielić sobie przez 2 albo przez 4 i to już nasza polska zasługa,że tego nie umiemy robić. Gdyby jakiś francuski koncern wydawniczy miał dominującą pozycję i renówek czy Pugów było w tym kraju tyle samo co Golfów i Passatów to pewnie takim samym uwielbieniem jak 2.0 TDI cieszyłby się XUD9, a jego Common Railowi następcy pewnie by odcinali kupony od renomy poprzednika tak jak to robią obecne diesle VAGa - jadą na opinii 1.9 TDI. I podkreślam - mówię to z perspektywy osoby która nie jest fanem niemieckiej motoryzacji i prawdopodobnie nigdy niemieckiego wynalazku w życiu nie kupi. Podoba mi się oczywiście parę niemieckich rzeczy, ale odpadają ze względów finansowych lub serwisowych (kto próbował kiedyś zawalczyć z BMW z padniętą elektroniką sillnika ten wie o czym mówię), więc nie przewiduję, ze stanę się właścicielem samochodu produkcji naszych sąsiadów, ale parafrazując słynne hasło z "Seksmisji" "nie róbcie z nas pederastów" powiem tak - nie róbmy z VAGów wozów drabiniastych. Może są to wozy, które mogą się nie podobać i na tej szerokości geograficznej na pewno są grubo przereklamowane, ale nie jest tak,ze to dno i metr mułu. Po prostu uśredniony obraz współczesnej motoryzacji - tym VW zawsze był i w dalszym ciągu jest. Tyle,że motoryzacja zeszła na psy.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Diesel Gate

Postprzez TomMaz » wtorek, 29 wrz 2015, 08:40

Odniosę się tylko tak ogólnie bo ciężko mi cytować tak długi tekst.

U mnie w rodzinie był Pug 605 pod koniec lat 90 o porządne zamienniki było wtedy raczej trudno ale nawet valeo (pytanie czy wtedy to był oryginał) padało co 2 lata max ok. 30 tyś , chodzi mi o drążki stabilizatora przedniego.


Citroenem XM jeżdze aktualnie. Przymierzałem się parę razy do wyumiany, ale ile razy rozpatruję co w zamian to mi się odechciewa. Mechanicznie elementy zawieszenia są identyczne jak w Pugu 605. Można narzekać na bardzo wiele rzeczy w tym samochodzie (choć wcale nie na to co ludzie mówią) ale nie na dwie rzeczy. Nie na silnik i nie na zawieszenie. I to nawet biorąc pod uwagę całą jego hydraulikę.

Alu zawieszenie przednie w Passacie było wadliwe ale w B5 , ponoć w B5FL było to już znacznie poprawione skoro w moim 12 letnim Passacie jeździło jeszcze ori zawieszenie w tym 9 lat po polskich drogach.


Nie będę się kłócił. Moje doświadczenia z Audi A4 B5 są takie jak opisałem wcześniej. Jeśli w międzyczasie coś poprawili to OK, ale przynajmniej był spory moment,że sypliwość tych szpejów była ponadprzeciętna, podonbnie zresztą jak koszt naprawy.
Skąd w Polsce wielki przemysł regeneracji pompowtrysków , na każdym rogu szrot VW itd. wynika to stąd tego że tego jeździ masa po Polsce z czego większość to zajechane egzemplarze z mega przebiegami...


I tutaj dochodzimy do sedna. Prawie wszystko co się porusza po polskich drogach to zajechany szrot i ciężko na tej podstawie jest obiektywnie coś ocenić. W związku z powyższym królują mity i przesądy. Jeśli zaś chodzi o same pompowtryski - no nie jest to wynalazek tak bezproblemowy jak rotopompa (choć jeszcze też trzeba sobie doprecyzować jaka rotopompa, bo elektroniczny Lucas do silników turbo to katastrofa po całości w odróżnieniu od Boscha) i chyba nawet bardziej problematyczny od CR. Dlatego własnie tyle się tego u nas regeneruje, bo jednak padają takie elementy. Jedne częściej drugie rzadziej, ale nie bez powodu sam VAG poszedł po rozum do głowy i zaczął montować CR. W dodatku jeśli już się zdarzy,że coś takiego kwiknie to naprawa jest bardzo droga, podczas gdy rotopompę Boscha zregenerujesz za 300 złotych -dlatgo własnie uważam,że silnik 1.9 był świetny dopóki paliwo podawała pompa, ten sam 1.9 na PD mimo że daje się łatwo chipować to już jest coś co uważam za krok wstecz.

W Fordzie czy Francuzie jak ma 12 lat to wydech to jedno wielkie sito które było pewnie już nie raz zmieniane. Porządna Toyota czy VW który nie miał przygód po drodze jak ma 10 czy 12 lat śmiga na ori wydechu i tak jest z wieloma elementami. Jak rozbierasz drzwi w Fordzie czy Renault co jest pod boczkiem - no nic dziura i zewnętrzna blacha, w Passacie była wielka alu płyta , ktoś powie po co takie coś ciężkie i niepotrzebne, no tak tylko raz że wygłuszenie jest lepsze i wilgoć nie wchodzi do środka


Uogólniasz. Duża częśc francuzów jest bardzo dobrze zabezpieczona antykorozyjnie. Zdarzają się takie które nie są, ale nie brakuje ani toyot , ani Nissanów, ani Opli czy BMW których ruda bierze niewiele mniej ochoczo niż Poldka.

W Passacie żeby rozebrać wnętrze trzeba było się naszukać śrubek, zatrzasków. W Fordzie co trzeba zrobić , najlepiej przyłożyć troch siły ... bo i tak wszystko jest na zatrzaskach...


Tyle że jakość montażu wnętrza nie stanowi o jakości samochodu. Wnętrze najwyżej trochę poskrzypi (i też byś się zdziwił, bo 20 letni XM zaskrzypi czasem zimą zanim się rozgrzeje, latem nie słychać nic, a wnętrze nie jest na zatrzaskach tylko na wkrętach)

Teraz jeżdże Mondeo i niby ładne , fajnie się prowadzi itd pod tym względem B5FL nie ma podejścia do MK4 , ale jak się wejdzie pod spód to naprawdę przykro patrzeć na samochód który ma 5 lat a wiele elementów jest w gorszym stanie nież w 12 letnim VW.


Porównaj sobie nowe Mondeo z nowym Paskiem. Zwłaszcza z 2.0 TDI. Powstała o tym cała stronka na sieci: http://vwszrot.pl/ To jest to co mówię - teraz w ogóle robi się wszystkie samochody tak,żeby jak się coś popsuje naprawa była droga i nie przywracała mu fabrycznej jakości. Passat nie jest żadnym wyjątkiem. Jeśli porównywać Passata B5 z inymi wozami to trzeba się cofnąć do czasów kiedy był produkowany no i wtedy okazuje się że też wcale nie wybijał się ponad przeciętną. Zły nie był, ale takie 406 czy Laguna I generacji też złe nie były, nie wspominając o Volvo czy Toyotach.

Miałem też Megane w momencie jak miało 10 lat i było warte ok. 5000 to można było w nie rocznie pakować przynajmniej połowę wartości w naprawy , szczytem było złożenie się tylnej belki - poszły drążki (kolejny genialny wynalazek francuzów). Jedno co trzeba oddać temu Megane że blach nie ruszała żadna korozja i 1.6 od Renault raczej się nie psuło, poza słabym naciągiem paska klinowego.


No widzisz - przed chwilą mówiłeś jak tro świetnie,ze Pasek ma aluminiowy panel bo wilgoć nie wchodzi, a teraz sam przyznajesz, że Meganki rdza nie brała. A to że miało fakapy konstrukcyjne - każdy samochód jakieś ma. Jeden takie a drugi inne. W jednym sypie się zawias z przodu a w drugim z tyłu. Belki w kompaktowych frenczach to akurat jest badziew, nie zamierzam się spierać. To że megana się sypała ogólnie po trochu - możesz mi wierzyć, znam Volkswageny które też tak robią. Z tą różnicą, że ich właściciele się niczym nie przejmują, że auto "znaczy teren" czy że pasek klinowy piszczy przez pół godziny po odpaleniu, że go lekko ściąga - jeżdżą dalej i uważają,że mają świetne wozy. A jeszcze tak BTW to do zalet Megany możesz doliczyć spalanie. 1.6 pali 1,5 litra mniej niż Civic 1.4, nie wspominając w ogóle o benzyniakach VAGa z tego okresu, bo to w ogóle były straszne żłopy.

Ja nie gloryfikuje niemieckiej motoryzacji ale pisanie że to szmelc gorszy od francuzów to też przegięcie.


Gorszy nie jest, ale lepszy też nie. A na dzień dzisiejszy wszystko to awaryjny i kosztowny szmelc.

A gdybym miał kupować teraz powiedzmy 3 letni samochód i było by mnie stać na coś z segmentu D co bym kupił ... ? Pewnie Mazde 6 i tylko dlatego że podoba mi się jej wygląd, bo uważam że obecnie produkowane samochody są wszystkie równie trwałe (lub raczej mało trwałe) ... :)


Ja bym nic nie kupił. Jeśli by się rozleciał mój dziadek to bym się rozejrzał za innym dziadkiem w dobrym stanie i doprowadził go do porządku. A jak już bym musiał, bo by mi przystawili pistolet do głowy to Alfę 159. Wiem,ze juz nieprodukowana, ale to jest w miarę nowe auto które bez wątpienia jest ładne. Zresztą na dzień dzisiejszy kupiłbym nawet 156 w dobrym stanie - i tak mnie nie zrujnuje bardziej niż żaden nowy samochód. Kiedyś był tutaj użytkownik alfan (pozdowionka jeśli czytasz) i się z nim strasznie droczyłem,że te wszystkie włoskie wynalazki które on wielbi to awaryjny syf. No to teraz stanęło na tym, że gdyby jakiekolwiek nowe auta były tak dobre i tak niekłopotliwe w utrzymaniu jak 156stki to bym był zachwycony.

Jeszcze co do " W dodatku to jest kraj z którym sąsiadujemy i niemieckie wozy sprowadza się najłatwiej i najtaniej" no właśnie tanio od Niemców to się sprowadza padła... bo wbrew pozorom nie są idiotami i za samochód w odpowiednim stanie i z przebiegiem trzeba zapłacić. Żeby myśleć o porządnym Passacie który załóżmy w PL kosztuje 35 tyś i ma niby 120 tyś to z tym samym przebiegiem u Niemców trzeba doliczyć 5000-6000 PLN (bez opłat) i można mieć nadzieję że znajdzie się ten sam rocznik bez dzwona który ma faktycznie 120 tyś. Bo ten w PL za 35 tyś to wjeżdżając miał pewnie 300 na liczniku.


Jasne, wszystko prawda. Niemcy nie sprzedają za pół darmo dobrych fur, to co zjeżdza do nas to głównie syf od Turków. Ale nie o to mi chodziło. Istotą tego stwierdzenia było,ze ponieważ sprowadza się do nas głównie złom poniemiecki a nie pofrancuski to macherzy nauczyli się je łatać z zamkniętymi oczami i jeśli coś jest zrobione trochę inaczej to klną, a ile całkowicie nie wymiękają. Czasem to żałuję ze nie biorę kamery ze sobą, bo jak słyszę tłumaczenia i obawy mechaników to mógłbym nakręcić niezłą komedię. Jeden to próbował mi powiedzieć,że on nie dlatego nie chce ruszać Cytrynowej hydrauliki bo się na tym nie zna, tylko dlatego,ze te wozy są dziwne i jak spuści z niego ciśnienie to on nie wie czy to auto mu się z powrotem podniesie. LOL... Codzień rano się podnosi po wyzerowaniu ciśnienia w układzie, wiec dlaczego miałby się nie podnieść u mechanika? Jasne dlaczego - dlatego,że się na tym nie zna i zamiast to przyznać otwartym tekstem tworzy mętne teorie. No i jeszcze jeden wniosek - w interesie machera jest komuś polecić dobre, bezawaryjne auto, czy takie, które będzie do niego często przyjeżdżać? No właśnie, z tymi ich teoriami jest coś nie tak. Oni nie polecają tego co się psuje najmniej, o większość samochodów cechuje się zbliżoną awaryjnością, polecają to czego naprawianie nie nastręcza im większych problemów, nie wymaga zbytniego intelektualnego wysiłku, do którego często bywają niezdolni.

Natomiast zawieszenie w B5FL to jest ponton jakich mało bliżej temu do wizerunku francuskiego samochodu niż niemieckiego, dopiero B6 ma twardsze zawieszenie.


Pochwaliłem się już czym jeżdżę obecnie, więc nie muszę chyba dodawać,że jakoś nie zauważyłem tej miękkości Paska B5FL ;-) Natomiast porównując do Puga 406 którego znam to z wozów którymi jeździłem: B5 przed liftem - deskkorolka. Golf 4 - jeszcze większa deska. A6 B5 - obleci. A4 B5 - deska. Pasem B6 - pół - deska. Golf V - raczej twardy, choć obleci jeszcze. Audi A4 C6 - łojezu, to dopiero deska... Najnowsza Fabia - no jestem zaskoczony, jak nie-VW. Natomiast porównując do 508, na którym powywieszałem trochę psów i mógłbym o jego idiotycznym napędzie pisać jeszcze wiele (silnik 1,6 HDI to jedna, ale wolna jak ślimak w ciąży automatyczna skrzynia biegów to osobny rozdział) no to zawieszenie ma świetne, znacznie wygodniejsze od jakichkolwiek VAGów jakimi jeździłem. Ciągle ustępujące hydropneumatyce, ale jak na sprężynę to bardzo wygodny i wcale nie przesadnie rozbujany. Również aranżacja wnętrza bardzo fajna, co nie zmienia faktu,że i tak bym tego nie kupił. Wracając do meritum - oczywiście zgodzę się,ze VAGi zdarzają się i twardsze i miększe, ale generalnie są raczej twarde i mnie to nie pasuje. Poza tym zazwyczaj wozy francuskie są lepiej zaprojektowane w środku, lepiej wykorzystują dostępną przestrzeń, zwykle jest więcej miejsca na nogi, człowiek nie czuje się tak szczelnie obudowany plastikiem. Przy czym zaznaczam, że ta ostatnia opinia w mniejszym stopniu dotyczyn nowych VW. W tych już się człowiek nie czuje tak klaustrofobicznie, co nie zmienia faktu, że i tak bym tego nie kupił z zupełnie innych względów. Z takich o których mówiłem - to po prostu szmelc w sensie ogólnym, przy czym na pewno nie jest to szmelc lepszy ani gorszy od wszystkich innych ktore się aktualnie produkuje.
TomMaz
N3
 
Posty: 444
Dołączył(a): piątek, 7 lut 2014, 11:30

Re: Diesel Gate

Postprzez karluum » środa, 30 wrz 2015, 12:54

W trakcie prywatnych rozmow z chlopakami ze Skody wyszlo ze samochody projektuje sie na okolo 200k km. Tyle wynosi przebieg auta na tak zwanym zachodzie. Potem klient kupuje nowe albi swieza uzywke. Obserwujac moich zagranicznych znajomych dla nich przebieg rzedu 170k staje sie przebiegiem przy ktorym mysla o zmianie auta. Wiec nie ma sensu projektowac auta na wiekszy resurs.
Druga sprawa jest taka ze ruszajac z nowym projektem to glownym kryterium wyboru dostawcy jest cena. VW jest jednym z najgorszych klientow. Placi najgorzej ze wszystkich duzych producentow a w przypadku problemow jakosciowych powstalych w okresie gwarancyjnym to wydusi od dostawcy ostatni grosz. Dla przykladu znam przypadek ze naprawa w okresie gwarancyjnym 500 sztuk tego samegi elementu w 500 Audi TT kosztiwala firme 220k euro. Na tyle fakture wystawilo Audi serwisow. Wszyscy niemieccy producenci tak robia - koszty problemow jakosciowycg na gwarancji przerzucaja na dostawce orzy okazji niezle zarabiajac a po na klienta.
Druga sprawa jest taka ze przy tak czesto zmieniajacych sie normach nie ma sensu dopracowywac silnika ktorego sredni czas zycia produkcyjnego to 7-8 lat.
Klient kupuje teraz oczami. Auto ma byc dobrze wykonczone. Niw musi jezdzic bezawaryjnie 500k km.
karluum
A5
 
Posty: 612
Dołączył(a): poniedziałek, 11 mar 2013, 11:22

Re: Diesel Gate

Postprzez żółtodziób » środa, 30 wrz 2015, 14:59

No właśnie, doskonała pointa, klient kupuje oczami, ludzie zwracają uwagę na to jak zrobione jest wnętrze - coś, co nie ma żadnego wpływu na to jak długo będzie jeździć dane auto. Najwyżej trochę poskrzypi sobie i tyle. Co do resursu 200 kkm - to nie jest tak, że nie ma potrzeby, żeby robić bardziej trwałe auta. Przecież tego auta się nie złomuje po takim przebiegu tylko odsprzedaje. Co więcej - gdzie tu ekologia? Owszem, takie stare auto emituje znacznie więcej gazów niż nowe, ale cały recykling (przecież to się nie ogranicza do rozebrania szrota na części pierwsze przez Turka albo innego wyznawcę Allaha, cały ten metal i tworzywa sztuczne trzeba ponownie przetopić żeby coś z nich ponownie zrobić, pomijam już fakt,że przecież żaden samochód nie jest w całości wykonany z materiałów dających się odzyskać, zawsze zostają po nim jakieś syfy, z którymi Matka Natura musi sobie jakoś poradzić), i wyprodukowanie nowego auta wymaga więcej energii i powoduje zwiększenie emisji gazów jakiego nie "zrobi" żaden samochód podczas całego swojego życia. Te 200 kkm to jest aktualnie możliwa granica robienia klientów w balona, gdyby jeszcze bardziej zmniejszyli ten limit to ludzie by się pewnie już masowo przesiadali na znacznie tańsze w utrzymaniu starocie. No i w identyczny sposób praktycznie wszyscy producenci kantują klientów. VW może dodatkowo jeszcze gnoi dostawców, ale to jest być może efekt dominującej pozycji. Im większy odbiorca tym bardziej restrykcyjne warunki może postawić. Identycznie jak z dostawcami Biedronki - Biedra nie zmusza żadnego ze swoich dostawców aby sponsorował druk gazetek, ale jeśli tego nie zrobi to na jego miejsce czeka kolejny chętny, który skuszony gigantycznymi obrotami chętnie się zgodzi na takie a nie inne warunki. Tak wygląda biznes. Natomiast jeśli ktoś produkuje coś, co jest obliczone na jakiś śmieszy przebieg i jeszcze usiłuje wmówić,ze to wszystko przez wymogi dotyczące ekologii to jest to zwykła chamówa.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Diesel Gate

Postprzez TomMaz » środa, 30 wrz 2015, 15:28

Sorki znowu bez cutatów ;)

W TDI zmiana PD na CR była ponoć podyktowana głównie kosztami produkcji (tańsza produkcja, zarobek większy) i trudnościami ze spełnieniem norm nie wiem już czy Euro 4 czy 5 w PD, jak widać w CR bez oszukiwania też nie było łatwo :D

Mówią o dobrych blachach w Megance miałem na myśli nadwozie, tłumik miałem już 3... zawieszenie i inne elementy też pokorodowane. Nowym Fordom blachy też nie rdzewieje ale zawieszenie, tłumik czy sanki pod silnikiem to chyba nie mają żadnego zabezpieczenia. Chociaż te ostatnie Laguny czy Focusy to chyba mają już tylny tłumik z nierdzewki , albo przynajmniej tak wygląda na pierwszy rzut oka...

Dla mnie B5FL z 15 195/65 i standardowym zawieszeniem był nie do jeżdżenia. Założyłem mu Eibacha -30mm i 17 225/45 i dopiero mi sie nim dobrze jeździło... Może ciut za twardy na jakiś dziurach ale przynajmniej zaczął się fajnie prowadzić. Kwestia co komu pasuje :)
TomMaz
N3
 
Posty: 444
Dołączył(a): piątek, 7 lut 2014, 11:30

Re: Świat WRC

Postprzez kuba.es » środa, 30 wrz 2015, 17:12

Matthias Schmidt napisał(a):Taa a najlepsze sa koreanskie? Czy czeskie? :lol:

Nie to że sie czepiam, ale akurat wspomniana przez Ciebie z nutką przekąsu Skoda to produkt bardziej niemiecki niż czeski. I oczywiście zgadzam się, że są to auta mocno przeciętne. Co do obecnych Hyundaiów, to też nie widzę powodów by miały one nie podbijać rynków kosztem VW. Jakościowo raczej nie odbiegają, a pod względem świeżości, wyglądu i co najważniejsze braku większych wpadek, są raczej poważnym graczem.

Wracając do tematu, fakt że VW w wersji glonojad i tak jest przyjazny dla środowiska w porównaniu z czymś tam uważam za nieistotny. Istotny jest fakt, że wszelkiej maści Johny, Helmuty czy rodzimi Janusze zapłacili grubą kasę za coś, czego w praktyce nie otrzymali. Jest to perfidne i celowe oszustwo i powinno to być przykładnie ukarane. Co bardziej dociekliwi mogliby mieć też wątpliwości, czy marka która na taką skalę oszukuje w "cywilach" jest w 100% uczciwa w motorsporcie?
"Proste są dla szybkich samochodów, zakręty - dla szybkich kierowców." - Colin McRae
Avatar użytkownika
kuba.es
N3
 
Posty: 397
Dołączył(a): czwartek, 27 sty 2011, 12:07

Re: Diesel Gate

Postprzez żółtodziób » środa, 30 wrz 2015, 20:28

Za stary jestem a -30mm i tak szerokie kapcie. Bardziej martwię się o plomby ;-) Co do tłumików - jak pisałem już wcześniej, nie ma samochodów bez wad. Któremuś rdzewieje tłumik, inny dużo pali, w jeszcze innym kultura pracy silnika pozostawia sporo do życzenia, a jeszcze inny będzie ciasny i źle się prowadził. Pasek czy Golf nie są bez wad. Mają zalety, za które można je lubić, ale obiektywnie to nie jest żaden ósmy cud świata. Można jak najbardziej ich też nie lubić. Problem w tym,żeby nie dorabiać do tego ideologi. Jeżdżę czym jeżdżę, ale nie polecam nikomu kto nie ma drugiego takiego auta w częściach i długiego kanału, żeby samodzielnie móc je łatać, bo zaplecze serwisowe jest żadne. I to może być dla kogoś ważniejsze niż świetne zawieszenie i przestronne wnętrze. Dlatego też mimo iż zdecydowanie wole samochody francuskie czy nawet japońskie (ale nie wszystkie, niektóre mają wnętrza projektowane dla osób nie wyższych niż 170 cm no i to jest mega przypał) niż niemieckie to nie powiem,że to jedynie słuszny wybór ani nie napiszę "Wieśwagen". Ludzie niestety przeskakują między skrajnościami i prawda im często umyka. Wracacjąc do Meganki i jej rdzwiejącego tłumika - no OK, jest to ewidentna wada, podobnie jak tylna belka. Co nie zmienia faktu,ze to jest samochód bardziej przestronny od Golfa, przyjemniejszy do jazdy na polskich drogach i do tego z oszczędnymi silnikami benzynowymi, jakich w tym czasie w VAGu w ogóle byś nie uświadczył. Szczególnie słynne 1.8 20V - zjarać tym 15 litrów na stówę to żaden problem. Co do nierdzewności Paska to jak bym był bardzo wredny to bym zrobił foty wozu mojego sąsiada. B5, kombi FL. Powiem tylko że ma ładny kawałek rdzy i to wcale nie na naprawianym elemencie. Nie chcę przez to powiedzieć,że to norma, rzeczywiście Paski raczej nie rdzewieją, ale to nie jest ta mityczna niezawodność i trwałość o której można się tu i ówdzie nasłuchać.
Wracając do tematu, fakt że VW w wersji glonojad i tak jest przyjazny dla środowiska w porównaniu z czymś tam uważam za nieistotny. Istotny jest fakt, że wszelkiej maści Johny, Helmuty czy rodzimi Janusze zapłacili grubą kasę za coś, czego w praktyce nie otrzymali. Jest to perfidne i celowe oszustwo i powinno to być przykładnie ukarane. Co bardziej dociekliwi mogliby mieć też wątpliwości, czy marka która na taką skalę oszukuje w "cywilach" jest w 100% uczciwa w motorsporcie?


Właśnie to jest sedno. Miały być auta super eko i dlatego klenci mieli przełknąć fakt, że wozy były kapryśne, a okazuje się,ze nawet nie usiłują takie być. Nie to,ze normy przekroczone są o jakieś kilka, czy nawet kilkadziesiąt procent, ale to kopci 20 czy 40 razy mocniej niż powinno. Czyli tak naprawdę identycznie jak diesle ileś tam lat temu, kiedy ich trwałość była legendarna. Wszystko ściema grubymi nićmi szyta i w ogóle nie martwi mnie,ze za to bekną. Ale powtórzę jeszcze raz - nie wydaje mi się,że oni są sami. Soft który rozpoznawał test na czystość spalin i zmieniał mapping silnika nie powstał w VAG tylko u zewnętrznego dostawcy, a to oznacza,że inni producenci mogli też to kupić. Albo kupić jeszcze gdzieś indziej coś innego, co daje podobny rezultat, ale może trudniej jest to wykryć. Tak naprawdę bym się ucieszył, gdyby całe to ekoszaleństwo się skończyło, powróciły normalne duże silniki bez idiotycznych turbin, a wysiłki konstruktorskie zostały skierowane na to co rzeczywiście może przynieść przełom, czyli na zasilanie w pełni elektryczne. Tyle,że to marzenie ściętej głowy, kompletnie nikomu na tym nie zależy, a to ze VAG dostał po łapach prędzej ma jakiś związek z geopolityką niż troską o portfele klientów.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Świat WRC

Postprzez DonCorrado » wtorek, 6 paź 2015, 20:33

kuba.es napisał(a):Co do obecnych Hyundaiów, to też nie widzę powodów by miały one nie podbijać rynków kosztem VW. Jakościowo raczej nie odbiegają, a pod względem świeżości, wyglądu i co najważniejsze braku większych wpadek, są raczej poważnym graczem.


Nie mam porównania do innych marek ale jeżeli chodzi o Hyundaia to mają wpadki jak np. klamki w modelu i20ścia podczas pociągania za nie w celu otwarcia drzwi trą o blache i obcierają ją powodując miejscową korozje, oczywiście Hyundai wyparł się na klientów, do tego ASO pozostawia wiele do zyczenia, co sprawniejsi dealerzy w Polsce wpadli na swój sposób naprawy tzn. takie drzwi powinny być malowane w całości wg Hundaia, ale co dalej? Za miesiąc znowu malowanie? Niektórzy dealerzy wymyslili swoje "proste" ale skuteczne sposoby aby zlikwidować przyczyne lub zniwelować skutki a nie pudrować syfa ktory znowu wyjdzie, a Hyundai nie dość, że nic nie zaradzil, wyparl sie, to Hyundai w kolejnej odsłonie wypuści model i20 z tym samym felerem (pierwsza było w latach 2008-2012, kolejna od 2012stego a teraz jest juz najnowsza chyba i bez tego problemu). Nie wiem jak jest w innych samochodach, czy tez są lepsze i gorsze ASO jeżeli chodzi o obsluge klienta, czy inne marki tez sie tak wypieraja na problemy ale ja podaje tylko co wiem na swoim przykladzie. i20 w cenie w jakiej wtedy był dawał najwięcej na tle konkurencji jak na przykład Toyota czy Kia i idąc dalej Może VW Polo. W Hyundaiu klamki trą i powodują rdze, klapa bagaznika rdzewieje po pól roku, ale z drugiej strony Mercedesy nawet nowe ponoć rdzewieją, i tu też jak piszecie i czytam to inne marki nie są święte. W takim razie mój wpis to obecny standard jaki aktualnie proponują producenci aut czy jednak Hyundai ewidentnie jeszcze kuleje? Niestety nie mam możliwosci zmieniac auta co 3 lata na takie jakie sobie wymarze : ) wiec nie mam obeznania
Avatar użytkownika
DonCorrado
A6
 
Posty: 1000
Dołączył(a): wtorek, 12 cze 2007, 11:31

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość