Szybkość czy rozwaga?

Jak sama nazwa wskazuje, dyskusje na ogólne tematy.

Moderator: SebaSTI

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez żółtodziób » czwartek, 1 wrz 2016, 20:22

To jest sport i jego piękno, że nie da się tego sprowadzić do prostej matematyki. Gdyby się dało cała ta zabawa nie była by potrzebna. Colin - dzwoniarz, ale tytuł zdobył. I to wcale nie w czasach, kiedy się ustabilizował. Wynik zależy od różnych czynników, dyspozycji rywali, jakości sprzętu, a także od zwykłego szczęścia. Takim typowym dominatorem było Loeb, ale też miewał lepsze i gorsze sezony, bywało,ze losy tytułu przesądzały się w ostatnim rajdzie. Hirvonen - mega równy kierowca, szybki i opanowany, ale trafił na Loeba i tytułu się nie doczekał. Czy to znaczy,że jest cienki? No nie. Zabrakło szczęścia, a później zabrakło i formy. Gdyby trafił na inne czasy to by pewnie bez problemu zdobył tytuł. No i co? wywalimy do śmietnika wszystkich kierowców którzy dzwonią więcej niż jakaś wyimaginowana norma przewiduje? A może w ten sposób wylejemy dziecko z kąpielą i pozbędziemy się potencjalnego mistrza? Będziemy robić odwrotnie, czyli brać samych szybkich kierowców, potrafiących wygrywać rajddy? No to moze się okazać,ze ktoś pobije ich regularnością. Wreszcie jest ostatni problem - jakakolwiek analiza przeszłych wyników daje jakiś obraz możliwości kierowcy, ale absolutnie nie determinuje tego co będzie się działo później. Sam się na tym złapałem kiedy Hirvonen został liderem Citroena. Myślałem,ze będzie walczył z Ogierem, a tymczasem chłopina się zablokował i nie tylko nie walczył o zwycięstwa w rajdach, ale ciężko mu było w ogóle załapać się na pudło. Z drugiej strony Kubica - każdy chyba pamięta ten cały hype, że skoro wygrał WRC2 to teraz zacznie mieszać w WRC. Rozdzwonił się na maksa i nic z tego nie wyszło. Nawet Ogier się pomylił w swoich prognozach. Ktoś kto podejmuje decyzję o zatrudnieniu kierowcy analizuje cały szereg aspektów, bierze pod uwagę cały przebieg kariery danego zawodnika i to ze wszystkimi szczegółami, dodatkowo jeszcze posługuje się intuicją. Czasem intuicja jest kluczowa i tutaj przykładem może być angaż Kubicy do BMW z pominięciem conajmniej kilku etapów rozwoju kariery, co zresztą okazało się decyzją słuszną. Sprowadzanie tematu do jednego aspektu, czy jeździ regularnie czy dzwoni lub czy punktuje czy nie to jest zbytnie spłycanie tematu.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz


Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez Ethanhunt » czwartek, 1 wrz 2016, 21:32

Nic dodać nic ująć. Powinieneś pisać jakieś felietony Żółtodziób, przyjemnie się to czyta.
Ethanhunt
 
Posty: 47
Dołączył(a): wtorek, 4 wrz 2012, 09:31
Lokalizacja: Ustroń

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez viper » sobota, 3 wrz 2016, 10:51

żółtodziób napisał(a):To jest sport i jego piękno, że nie da się tego sprowadzić do prostej matematyki. Gdyby się dało cała ta zabawa nie była by potrzebna. Colin - dzwoniarz, ale tytuł zdobył. I to wcale nie w czasach, kiedy się ustabilizował. Wynik zależy od różnych czynników, dyspozycji rywali, jakości sprzętu, a także od zwykłego szczęścia. Takim typowym dominatorem było Loeb, ale też miewał lepsze i gorsze sezony, bywało,ze losy tytułu przesądzały się w ostatnim rajdzie. Hirvonen - mega równy kierowca, szybki i opanowany, ale trafił na Loeba i tytułu się nie doczekał. Czy to znaczy,że jest cienki? No nie. Zabrakło szczęścia, a później zabrakło i formy. Gdyby trafił na inne czasy to by pewnie bez problemu zdobył tytuł. No i co? wywalimy do śmietnika wszystkich kierowców którzy dzwonią więcej niż jakaś wyimaginowana norma przewiduje? A może w ten sposób wylejemy dziecko z kąpielą i pozbędziemy się potencjalnego mistrza? Będziemy robić odwrotnie, czyli brać samych szybkich kierowców, potrafiących wygrywać rajddy? No to moze się okazać,ze ktoś pobije ich regularnością. Wreszcie jest ostatni problem - jakakolwiek analiza przeszłych wyników daje jakiś obraz możliwości kierowcy, ale absolutnie nie determinuje tego co będzie się działo później. Sam się na tym złapałem kiedy Hirvonen został liderem Citroena. Myślałem,ze będzie walczył z Ogierem, a tymczasem chłopina się zablokował i nie tylko nie walczył o zwycięstwa w rajdach, ale ciężko mu było w ogóle załapać się na pudło. Z drugiej strony Kubica - każdy chyba pamięta ten cały hype, że skoro wygrał WRC2 to teraz zacznie mieszać w WRC. Rozdzwonił się na maksa i nic z tego nie wyszło. Nawet Ogier się pomylił w swoich prognozach. Ktoś kto podejmuje decyzję o zatrudnieniu kierowcy analizuje cały szereg aspektów, bierze pod uwagę cały przebieg kariery danego zawodnika i to ze wszystkimi szczegółami, dodatkowo jeszcze posługuje się intuicją. Czasem intuicja jest kluczowa i tutaj przykładem może być angaż Kubicy do BMW z pominięciem conajmniej kilku etapów rozwoju kariery, co zresztą okazało się decyzją słuszną. Sprowadzanie tematu do jednego aspektu, czy jeździ regularnie czy dzwoni lub czy punktuje czy nie to jest zbytnie spłycanie tematu.


Żółtodziób trochę cie nie rozumiem dokładnie napisałem to samo kilka postów wcześnie odnośnie oglądania zawodnika dłuższy czas itd. I wtedy to były głupoty , a teraz powtarzasz dokładnie to samo na jakiej zasadzie szuka sie kierowcy do fabryki. Intuicja jest kluczowa jak masz dwoch kierowców do wyboru, ale jest to ostatni element w decyzji, ale zaczyna sie to od obserwacji i studiowania zawodnika kilka lat wstecz. Jak by szefowie sie kierowali intuicja to po sezonie wrc2 by sie o kubice zabijali a tak nie było.
Kubica szedł normalna droga i cudow tam nie było. Po prostu dostal start przez "przypadek" zauważono jego talent i potem sie potoczyło ... tzn. W wyniku kontuzji jednego z głównych kierowców, bo był kierowca testowym. Wielokrotnie tak sie zdarzało. Tak wiec nie wszedl do F1 z fotela planowanego kierowcy z kontraktem na cały sezon. Duzo szybsza drogę pokonali Verstapen i sainz. Zapewne były to oczywiste układy , ale trzeba przyznać ze chłopaki dają radę i mało jest takich przypadków , ze portfel idzie razem z umiejętnościami..
viper
S1600
 
Posty: 2825
Dołączył(a): poniedziałek, 26 gru 2011, 21:42

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez Anbarra » sobota, 3 wrz 2016, 14:47

Przez przypadek zauwazono talent... :) Nie powiem kto co musial zrobic przypadkiem, badz przypadkiem o czyms zapomnial, efektem czego... :)

Ale ok, po co kubicy bylo wygranie WSBR, zaliczony solidny dzien testowy w Renault gdzie czasami podpinal sie pod Alonso (0.5s wolniej?) potem regularnie byl w czubie w treningach, w pierwszym wyscigu zaliczyl punkty a w trzecim podium. No przypadek, a tak naprawde to w ogole nie powinno go bylo tam byc, za to viper wygral by wyscig jadac bolidem F1 z klawiatury... Jednoczesnie w ogole by nie cisnal tylko oczywiscie jechal madrze i zachowawczo, bo musialby potem sobie samemu pocisnac na forum :D
Anbarra
N3
 
Posty: 490
Dołączył(a): sobota, 21 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: Vienna, Myslenice, Trzemesnia

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez nikt ważny » sobota, 3 wrz 2016, 14:58

Yezu Viper teraz to odleciałeś ...Kubica przypadkiem w F1 ......ten przypadek kosztował u Sainza czy VER ...20-30 mln euro wkładu za fotel .....Nie ma przypadków przy obsadzaniu w F1 ...nawet Schumi zabulił w Benetonie 300 tys USD za pierwszy start .Viper daj już spokój ,bo juz potwierdzasz moją teorię że masz ''uraz '' do KUB .Ale ok ,poczekamy na nastepnego Polaka w F1 ktory tez dostanie sie przez przypadek do F1 ...Yezu ale z ciebie hejeter he he he
"Mnie nie interesuje, co mówią inni ludzie, ponieważ ludzie tak naprawdę mówią wiele rzeczy, a tak naprawdę nie mają pojęcia o czym mówią." Robert Kubica
Avatar użytkownika
nikt ważny
 
Posty: 38
Dołączył(a): środa, 18 lis 2015, 14:05

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez żółtodziób » sobota, 3 wrz 2016, 15:09

Panowie, ja tej dyskusji z viperem nie zamierzam kontynuować i proponuję to samo. Ja już mu nie wytłumaczę, facet zaprzecza powszechnie znanym faktom. Dopóki nikogo nie obraża ma prawo wypisywać co mu się podoba, ale tłumaczenie mu czegokolwiek nie ma sensu, bo i tak będzie wiedział swoje. Można oczywiscietutaj prypominać jak wyglądała kariera Kubicy w F1 i jak wysadził z fotela Villenevue'a, ale po co? Viper i tak stwierdzi,że to był przypadek. Mogę tylko dodać, że w podobny sposób wypowiada się jeden z moich znajomych, który rajdy zna tylko z Playstation, ale nie przeszkadza mu się to czuć ekspertem. on też jeśli ktoś mu przytacza fakty świadczące przeciw jego teorii to tworzy alternatywną rzeczywistość. Też mnie irytuje takie gadanie, ale ostatecznie... krzywdy nam tym nie robi.

@ viper - wpis który raczyłeś zacytować nie był adresowany do Ciebie. Jeśli nie masz do powiedzenia nic ponad to co zawsze to przemyśl czy jest sens w ogóle pisać.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez bogdan87 » sobota, 12 lis 2016, 10:42

Moim skromnym zdaniem kto nie ryzykuje ten nie wygrywa, zwłaszcza w takich rajdach.
bogdan87
 
Posty: 3
Dołączył(a): sobota, 8 paź 2016, 10:26

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez CzarnyWRC » czwartek, 24 lis 2016, 18:59

A moim zdaniem psychika to podstawa! Bezpieczna prędkość 80-90% kiedy rajd się rozkręca a potem określenie szans na wynik pudło/wygrana i wtedy ewentualny atak.

Niestety takie czasy że szybcy dzwonnicy nie są mile widziani. W czasach Colina już to było odczuwalne mimo że było więcej siana a teraz podkreślam NIESTETY nie ma miejsca dla takich zawodników jak Alexey, Kubica, Novikov nawet Latvala już zaczyna być mniej wartościowym kierowcom. Wszyscy nad tym ubolewamy ale tabelki i budżety muszą się jakoś równoważyć...
By czuć upadek, z wysoka spaść trzeba...
Być na dnie, by móc sięgnąć nieba...

http://www.youtube.com/user/auxqrwa
Avatar użytkownika
CzarnyWRC
N3
 
Posty: 468
Dołączył(a): poniedziałek, 16 lip 2007, 01:07
Lokalizacja: Józefów

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez speedyzxz » piątek, 25 lis 2016, 00:09

To nie jest tak że teraz są niemile widziani, po prostu kiedyś awarie zdarzały się często i każdy gdzieś gubił punkty. Jedni gruzowali fury, innym auta nie wytrzymały całego dystansu. :wink:
http://rajdy-klasyfikacje.cba.pl - klasyfikacje WRC, ERC, RSMP i WRX!
Avatar użytkownika
speedyzxz
S1600
 
Posty: 2796
Dołączył(a): wtorek, 20 cze 2006, 21:46
Lokalizacja: Wapno/Poznań

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez Anbarra » piątek, 25 lis 2016, 11:36

Przy takich budzetach i trudzie walki o sponsorow trzeba jednak przyznac ze taki niszczyciel wysyla nieciekawy komunikat do publicznosci nie stojacej murem za nim, mianowicie przypomina trocvhe dziecko ktoremu trzeba co miesiac robic urodziny bo nie umie ono szanowac zabawek. Sponsorzy musza myslec rowniez o odbiorcach ktorzy niekoniecznie znaja sie na rajdach, ale mogliby zobaczyc ich dumne logo na poturbowanym zlomku lezacym w krzakach - chyba tylko w wypadku ubezpieczalni lub producenta narzedzi/spawarek bylby to jakikolwiek marketing :) a juz na pewno logo sieci paliwowej nie powinno ludzion sie kojarzyc z poboczem
Anbarra
N3
 
Posty: 490
Dołączył(a): sobota, 21 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: Vienna, Myslenice, Trzemesnia

Re: Szybkość czy rozwaga?

Postprzez żółtodziób » piątek, 25 lis 2016, 16:23

Ja bym nie przesadzał. Dla sponsora to ze jego dumne logo jedzie gdzieś w ogonie to też nic fajnego i myślę,ze jeśli opcje są takie,że raz będzie jego logo na pudle a drugi raz w rowie, albo że w rowie nie wyląduje ani razu, ale za to za każdym razem gdzieś z tyłu to wielu wybierze pierwszą opcję. Nie jest tak,że czasy takich kierowców jak Colin się skończyły. Latvala jest właśnie jak Colin i jak by nie patrzeć VW był z jego usług raczej zadowolony. Co więcej, zatrudnili go z pełną świadomością, że będą musieli wyprodukować ładnych parę nadprogramowych nadwozi. Novikov czy Kubica to jednak inna para kaloszy, bo oni nie byli zdolni do przejechania czysto choćby jednego rajdu. Przy czym o ile Kubicy jeszcze miało prawo się coś odblokować, poza tym spora część problemów wynikała z niedorobionego sprzętu (Wszystkim krytykom od razu mówię,że jak widać na powtórkach,że cięcie wyglądało tak samo jak u wszystkich, ale wszyscy jakoś po tym przejechali a jemu koło się urwało to raczej oznacza,że jechał z wahaczami, które przekroczyły przebieg na który były przewidziane), to Novikov był przypadkiem beznadziejnym, gdziekolwiek się pojawił tam można było mieć pewność,ze "będzie się działo" i bez dwóch zdań z jego winy. Nie mówmy jednak o przypadkach skrajnych. Dla takich kierowców jak Latvala czy McRae było zawsze miejsce do czasu pojawienia się Loeba i Ogiera. Przed tą dwójką nie było takich kierowców, ten kto był w stanie szanować punkty z reguły wygrywał rzadziej. I na dzień dzisiejszy, to sorry, ale nie widać następcy Ogiera. Jest teoretycznie czas, na to, żeby taki się mógł pojawić, ale na razie to sorry, Lefebvre to jest najmocniejszy w gębie, Neuville ewidentnie się "zablokował", Tanak może kiedyś faktycznie będzie mistrzem jeśli się znajdzie w odpowiednim samochodzie, ale to nie jest żaden mr. Perfect. Myślę,ze pojawienie się dwóch takich kolesi, którzy są szybsi od wszystkich a jednocześnie popełniają mniej niż ktokolwiek inny błędów to sytuacja w gruncie rzeczy mocno wyjątkowa na tle tego co się może zdarzyć. Tego nie ma w tej chwili w żadnej innej dyscyplinie motorsportu, z F1 włącznie. Tam zawsze może się ktoś wysypać, nawet taki Alonso, chciało by się powiedzieć najbardziej dojrzały kierowca w całej stawce, potrafił się wpakować w Gutierreza w kompletnie dziwny sposób. Myślę,że czasy szybkich ale mniej regularnych kierowców mają prawo wrócić do WRC. Myślę też,że większość kibiców tego właśnie oczekuje. Poza jakimiś frustratami wszyscy oczywiście doceniają Loeba i Ogiera, ale tłumy jakie przychodziły oglądać rajdy w latach 70-80-90 jakoś straciły motywację do pojawiania się w takiej sile na oesach. Dlatego FIA chwyta się różnych dzikich rozwiązań, takich jak ta kolejność startowa.
Avatar użytkownika
żółtodziób
A8
 
Posty: 5292
Dołączył(a): środa, 13 lis 2002, 14:55
Lokalizacja: Bydgoszcz

Poprzednia strona

Powrót do Forum ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 6 gości